Agnieszka Gozdyra, jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich dziennikarek telewizyjnych, w rozmowie z serwisem Plejada.pl opowiedziała o trudnych doświadczeniach związanych z nadmiarem krytyki i hejtu, z jakim spotyka się w mediach społecznościowych. Prowadząca „Debatę Gozdyry” w stacji Polsat News przyznała, że mimo iż często trafia na obraźliwe komentarze, zdołała zbudować już tzw. grubą skórę.
Gozdyra zwróciła uwagę, że chociaż przywykła do hejtu, często zawiera on elementy seksizmu i mizoginii. Wielu ludzi uważa, że jej stanowczość i asertywność wynikają z potrzeby rekompensacji prywatnych problemów, co niesłusznie nasuwa im skojarzenia z kompensacją osobistych braków. Dziennikarka zauważyła, że taka postawa świadczy o niezrozumieniu roli kobiet w mediach.
Oprócz obraźliwych komentarzy, Gozdyra zmaga się także z groźbami kierowanymi pod jej adresem. Przykładem jest niepokojąca wiadomość, że jakaś „komisja” porozumiała się z władzami Polsatu, aby zdjąć jej program z anteny. Co gorsza, otrzymała również list z treścią zagrażającą jej życiu. „Wiemy, którędy wracasz do domu. Spalimy cię, gdy będziesz wychodziła z pracy” – brzmiała groźba, którą zgłosiła na policję, ale mimo to autor listu pozostał nieznany.
Gozdyra również podjęła kroki prawne przeciwko jednemu z hejterów, z którym spotkała się w sądzie. Wokalna krytyka jej wypowiedzi na temat podpalenia punktu szczepień podczas pandemii sprawiła, że internauta został skazany na prace społeczne. Dziennikarka podkreśliła, że mimo początkowych trudności ze strony prokuratury, udało się doprowadzić do wyroku skazującego, choć mężczyzna próbował zbagatelizować swoje działania i przeprosić ją na sali sądowej.
To wywiad stanowi kolejny głos w dyskusji o granicach krytyki w internecie, zwłaszcza wobec osób publicznych. Pokazuje, że mimo licznych prób zastraszenia i przeciwności, Gozdyra nie daje się złamać i walczy o swoje dobre imię oraz bezpieczeństwo w mediach.








Dodaj komentarz