Stany Zjednoczone odniosły znaczące zwycięstwo w fazie pucharowej mistrzostw świata, pokonując Bośnię i Hercegowinę 2:0. Było to pierwsze takie osiągnięcie reprezentacji USA od ćwierćfinałów w 2002 roku, co przerywa długą passę 13 meczów mundialowych bez wygranej z europejskimi drużynami. Zwycięski bilans otworzył Folarin Balogun, który wykorzystał podanie Malika Tillmana. Amerykański napastnik, choć zapisał na swoim koncie trzecią bramkę turnieju, musiał opuścić boisko po czerwonej kartce za brutalny faul na Tariku Muharemoviciu. Mimo gry w osłabieniu przez pół godziny, USA nie dały się zdominować przeciwnikom. Zwycięstwo przypieczętował gol Malika Tillmana z rzutu wolnego w 82. minucie. Kluczową rolę w morale zespołu odegrał Christian Pulisic, który podkreślił determinację i siłę woli drużyny. Selekcjoner Mauricio Pochettino wyraził dumę z postawy swoich piłkarzy, doceniając ich profesjonalizm i zdolność do radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Wygrana oznacza, że USA zmierzą się teraz z Belgami w ćwierćfinale. Dla Amerykanów będzie to również okazja do rewanżu za porażkę z Belgami w fazie pucharowej w 2014 roku. Sukces na mundialu daje kibicom i piłkarzom nadzieję na przywrócenie chwały, jaka towarzyszyła im w 1930 roku, kiedy to sięgali półfinału.








Dodaj komentarz