W McAllen, mieście położonym przy granicy z Meksykiem, doszło do głośnego zatrzymania katolickiej zakonnicy, siostry Leticii Ugboaji, przez federalne służby imigracyjne. Sytuacja miała miejsce podczas jej drogi na niedzielną mszę. Według relacji mediów, funkcjonariusze skonfiskowali jej różaniec i zakuli ją w kajdanki, mimo że była ubrana w habit. Siostra, pochodząca z Nigerii i od ponad dziesięciu lat pracująca jako pielęgniarka w teksańskich szpitalach, została zwolniona kilka godzin później dzięki interwencji polityków z obu stron politycznego spektrum.
Ministerstwo Bezpieczeństwa Krajowego, nadzorujące działania ICE, odmówiło komentarza w sprawie statusu imigracyjnego zakonnicy. Przedstawiciele lokalnej diecezji podkreślają legalność jej pobytu w USA. Incydent, część szerszej kampanii deportacyjnej administracji prezydenta Donalda Trumpa, spotkał się z ostrą krytyką zarówno demokratów, jak i republikanów w Południowym Teksasie.
Na przestrzeni ostatnich miesięcy podobnych działań ICE było więcej. Zatrzymanie siostry Leticii to jeden z wielu przypadków, które wzbudziły sprzeciw miejscowych polityków. Wcześniej podobne sytuacje dotknęły młodocianych muzyków zespołu mariachi, pracowników budowlanych oraz dzieci i osoby objęte ochroną przed deportacją. Operacje immigracyjne wzbudzają coraz większe kontrowersje, co ilustrują liczne protesty przeciwko działaniom służb, jakie miały miejsce m.in. w Minnesocie.
Sytuacja w regionie granicznym jak McAllen odzwierciedla skomplikowane nastroje społeczne. Z jednej strony wiele osób popiera deportację osób ze statusem kryminalnym, a z drugiej pragną szans dla imigrantów pracujących legalnie. Mieszkańcy terenów przygranicznych, mimo że w przeszłości poparli Trumpa, teraz z rosnącym zaniepokojeniem przyglądają się zaostrzającym się środkom migracyjnym. Zaogniająca się sytuacja wymaga zrównoważonego podejścia i uwzględnienia potrzeb społeczności lokalnych.








Dodaj komentarz