Posłanka Koalicji Obywatelskiej, Małgorzata Pępek, nie poniesie żadnych konsekwencji po skandalu związanym z zapisaniem się poza kolejnością na specjalistyczne badanie w szpitalu w Żywcu. Mimo iż czas oczekiwania dla pozostałych pacjentów na takie badanie wynosi blisko dwa lata, władze klubu parlamentarnego KO uznały wyjaśnienia posłanki za wystarczające.
Władze klubu KO szczegółowo omówiły doniesienia medialne na ten temat, a według rzeczniczki Doroty Łobody, posłanka przedstawiła wyczerpujące wyjaśnienia. Informacje zaprezentowane przez Małgorzatę Pępek miały nie potwierdzić obrazu sytuacji, jaki wyłaniał się z niektórych publikacji. Ze względu na ochronę danych zdrowotnych szczegóły posiedzenia klubu pozostały niejawne.
Sprawę ujawnił portal Zero.pl, wskazując, że Pępek zastraszała władze szpitala i sugerowała, że placówka powinna być jej wdzięczna za skorzystanie z usług w weekend. Polityczka tłumaczyła, że badanie zlecono jej dzięki osobie pracującej w placówce, związanej z Koalicją Obywatelską. To miało pomóc posłance, która ze względu na obowiązki zawodowe nie mogła się zarejestrować osobiście.
Szpital w Żywcu nie wysłał rozliczenia za badanie posłanki do Narodowego Funduszu Zdrowia, co pozwoliło wykryć całą sytuację. Procedury kontrolne placówki ujawniły, że Pępek otrzymała miejsce w kolejce poza ustalonym harmonogramem.
Decyzja klubu KO, by nie wyciągać konsekwencji wobec Małgorzaty Pępek, wywołała falę komentarzy. Dziennikarz Zero.pl, Patryk Słowik, skrytykował to stanowisko w mediach społecznościowych, sugerując, że takie działania strony politycznej są nie do zaakceptowania.
Małgorzata Pępek pełni funkcję przewodniczącej żywieckich struktur Koalicji Obywatelskiej. Choć sprawa odbiła się szerokim echem, partia nie znalazła podstaw do ukarania swojej przedstawicielki, twierdząc, że jej wyjaśnienia były wystarczające. Ten incydent pokazuje złożoność problemów w polskiej służbie zdrowia, gdzie dostrzega się nierówności i uprzywilejowane traktowanie osób związanych z polityką.








Dodaj komentarz