Według doniesień medialnych prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski spotkał się z byłym naczelnym dowódcą sił zbrojnych, a obecnym ambasadorem w Londynie, Walerijem Załużnym. Oficjalnym powodem wizyty była rezygnacja Keira Starmera ze stanowiska premiera Wielkiej Brytanii. Jednak prawdziwym celem rozmowy była strategia związana z przyszłymi wyborami prezydenckimi na Ukrainie.
Zełenski miał zapytać Załużnego o jego plany dotyczące ewentualnego startu w wyborach, które mogą odbyć się jesienią. W związku z poprawą sytuacji na froncie i utrzymującą się jednością w społeczeństwie, Zełenski jest gotów rozważyć przeprowadzenie wyborów. Podkreślił jednak potrzebę uniknięcia rozłamów, które mogłyby wyniknąć z jego potencjalnej rywalizacji z Załużnym.
Według źródła prezydent starał się przekonać Załużnego do rezygnacji z kandydowania, lecz generał nie zgodził się. W argumentacji wskazał, że wiele osób pokłada w nim duże nadzieje, a on sam nie mógłby odebrać im tych oczekiwań. Obaj panowie zakończyli spotkanie uściskiem dłoni.
W kontekście ewentualnych wyborów, Zełenski już w grudniu 2025 roku zadeklarował gotowość ich przeprowadzenia, o ile zostanie zapewnione bezpieczeństwo przez partnerów międzynarodowych. W lutym 2026 roku zadeklarował, że głosowanie mogłoby się odbyć pod warunkiem dwumiesięcznego zawieszenia broni.
Obecnie, według sondaży, Walerij Załużny cieszy się największym zaufaniem społecznym (73 proc.), co stawia go przed szefem kancelarii prezydenta Kyryłem Budanowem (70 proc.) i samym Zełenskim (61 proc.). Zaufanie społeczne może odegrać kluczową rolę w ewentualnym wyścigu wyborczym, szczególnie w kontekście obecnej sytuacji międzynarodowej i wewnętrznej.
Decyzje jakie podejmą ukraińscy liderzy w nadchodzących miesiącach będą miały znaczący wpływ na przyszłość zarówno polityczną, jak i społeczną Ukrainy. Wybory w czasie wojny są wyzwaniem, ale też szansą na wzmocnienie jedności narodowej.








Dodaj komentarz