Mateusz Walczak po aresztowaniu: Nowy początek w Biznes24

11 kwietnia 2025 roku znany prezenter TVN24, Mateusz Walczak, został aresztowany przez agentów Centralnego Biura Antykorupcyjnego w związku z podejrzeniami o udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Wiązało się to ze śledztwem, w ramach którego wcześniej zarzuty usłyszał były komendant policji Zbigniew M. Po dwóch miesiącach Walczak opuścił areszt i zaapelował o nieocenianie go przez pryzmat medialnych doniesień. W czasie trwania śledztwa jego pracodawca zawiesił go, a po wyjściu na wolność okazało się, że nie jest już związany z TVN Warner Bros. Discovery.

Mateusz Walczak miał w TVN24 istotną rolę – prowadził programy takie jak „Dzień na żywo”, „Fakty po południu” oraz „Byk i Niedźwiedź”. Sławę zdobył relacjonując najważniejsze wydarzenia gospodarcze z miejsc takich jak Davos czy New York. Po opuszczeniu aresztu, jak donosi serwis Wiirtualnemedia.pl, Walczak zdecydował się na nowy etap kariery i nawiązał współpracę z Biznes24. Zadebiutuje na antenie 1 lipca jako współprowadzący „Prosto z Wall Street” oraz w programach „Dzień na rynkach”, „Koniec dnia” i „Stock Show”.

Prezes Biznes24, Kamil Bilecki, podkreśla, że zatrudnienie Walczaka to duże wzmocnienie dla stacji. – Pragnie on wnieść do nas swoje bogate doświadczenie i analityczne podejście do faktów gospodarczych – powiedziała Bilecki w komunikacie. Stacja Biznes24 istnieje na rynku od siedmiu lat i stale umacnia swoją pozycję, oferując widzom dogłębną analizę rynków finansowych.

Tymczasem sprawa prowadzona przeciwko Mateuszowi Walczakowi jest ciągle na etapie przygotowawczym. Jakub Dłubacz z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu informuje, że niezbędne czynności są w toku, a śledztwo obejmuje już 600 tomów akt. Prokurator Katarzyna Żarkowska, która kierowała działaniami mającymi na celu aresztowanie dziennikarza, nie jest już zaangażowana w tę sprawę. Opinia publiczna oczekuje na wyjaśnienie kwestii prawnych związanych z jego udziałem w rzekomej grupie przestępczej.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*