Reprezentacja Meksyku przełamała czterdziestoletnią klątwę, awansując do 1/8 finału mistrzostw świata po pokonaniu Ekwadoru. Był to ich pierwszy triumf w fazie pucharowej od 1986 roku, kiedy to wygrali z Bułgarią na własnym terenie.
Mimo regularnych występów na mundialach, Meksyk aż osiem razy odpadał w pierwszym meczu fazy pucharowej, a ich awans do 1/8 finału to historyczne wydarzenie. Mecz z Ekwadorem, odbywający się na Estadio Azteca, rozpoczął się z godzinnym opóźnieniem z powodu burzy nad stolicą Meksyku.
Meksykanie od początku meczu przystąpili do ofensywy. Raul Jimenez i młody Gilberto Mora byli bliscy strzelenia gola w pierwszych minutach, ale to Julian Quinones otworzył wynik meczu w 22. minucie, po świetnym podaniu od Roberto Alvarado. Dziewięć minut później, po błędzie Ekwadorczyków, Raul Jimenez podwyższył prowadzenie, zdobywając swojego 47. gola dla reprezentacji Meksyku.
Ekwador próbował odpowiedzieć, jednak interwencje Raula Rangela uchroniły Meksyk przed utratą bramki tuż przed przerwą. W drugiej połowie Meksykanie skupili się na obronie wyniku, kontrolując przebieg spotkania. Mecz zakończył się wygraną 2:0 dla gospodarzy.
Końcowy etap meczu miał dramatyczny akcent, gdyż Pierro Hincapie z Ekwadoru opuścił boisko po otrzymaniu czerwonej kartki za nowy rodzaj przewinienia – zasłanianie ust podczas rozmowy z przeciwnikiem. Wcześniej na mundialu taki sam los spotkał Miguela Almirona z Paragwaju.
W 1/8 finału Meksyk zmierzy się ze zwycięzcą meczu między Anglią a DR Konga. Dotychczas największym sukcesem Meksykańczyków na mundialu były dwa ćwierćfinały – w 1970 i 1986 roku, osiągnięte, gdy byli gospodarzami rozgrywek.
Awans do kolejnej rundy mundialu to znaczące wydarzenie dla piłki nożnej w Meksyku, podkreślające poprawę formy drużyny pod kierownictwem trenera od ostatnich niepowodzeń.








Dodaj komentarz