Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie nieprawidłowości związanych z dokumentacją prosektorium Szpitala Południowego w stolicy. Wśród podejrzeń znajdują się podrobione podpisy, zaginięcie pieczątki oraz nieprawidłowości w kartach zgonu z połowy ubiegłego roku. Sprawę zainicjował lekarz z prosektorium, który złożył zawiadomienie, co przyczyniło się do rozpoczęcia postępowania.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prokurator Piotr Antoni Skiba, potwierdził prowadzenie śledztwa, lecz zaznaczył, że nie jest ono powiązane z ostatnimi medialnymi doniesieniami. Jednocześnie kontrole w placówce prowadzi stołeczny ratusz oraz Narodowy Fundusz Zdrowia. Sprawa nieprawidłowości zyskała rozgłos za sprawą publikacji portalu Zero.pl, które wskazało na liczne kontrowersje.
Naczelna Izba Lekarska również podjęła działania w tej sprawie. Dawid Kacprzyk, były radny dzielnicy Ursus i koordynator SOR-u w szpitalu, jest jednej z kluczowych postaci związanych z zarzutami dotyczącymi przyjmowania polityków bez kolejki oraz wykonywania kompleksowych badań poza kolejnością. W obliczu skandalu zrezygnował on ze stanowiska i zwrócił szpitalowi kwotę pół miliona złotych.
Prezydent Warszawy zdecydował o odwołaniu zarządu i rady nadzorczej Szpitala Południowego, a nowe kierownictwo objęła Aneta Gomółka-Siembora. Wspomniane oszustwa oraz nadużycia uprawnień publicznych są przedmiotem dwóch odrębnych śledztw, z naciskiem na kwotę ponad pół miliona złotych oraz podejrzenia o nieprawidłowe działania funkcjonariuszy publicznych.
Dodatkowym wątkiem jest postawa doktora Emila Jędrzejewskiego, który podczas przesłuchania odmówił składania zeznań do momentu wyznaczenia pełnomocnika. Śledztwo to jest efektem zarzutów o rażące zaniedbania medyczne, które pojawiły się w programie kanału Zero.
Obecnie trwa kompleksowe dochodzenie mające na celu wyjaśnienie wszelkich nieprawidłowości oraz wprowadzenie zmian, które zapewnią poprawę standardów funkcjonowania Szpitala Południowego w Warszawie.








Dodaj komentarz