Historia młodego lekarza z Warszawy, który był przedmiotem poważnych zarzutów dotyczących zaniedbań medycznych, rozpaliła debatę nad jakością zdalnego kształcenia w Polsce. W kontekście pandemii COVID-19, kiedy wiele zajęć przeniesiono do internetu, pojawiły się pytania o trwałość kompetencji, które powinni posiadać absolwenci polskich uczelni.
Kwestie związane z jakością edukacji zdalnej na polskich uniwersytetach stały się szczególnie istotne po ujawnieniu przez dr Emila Jędrzejewskiego problemów związanych z pracą jednego z lekarzy w Szpitalu Południowym. W rozmowie z Krzysztofem Stanowskim były ordynator chirurgii wskazał na brak kompetencji młodego lekarza i zasugerował, że mógł on być ofiarą nieidealnego systemu kształcenia zdalnego w czasie pandemii.
Pandemia postawiła uczelnie przed koniecznością szybkiej adaptacji do nowej rzeczywistości edukacyjnej. Zdecydowano się na przeniesienie wielu zajęć do internetu, co w wielu przypadkach oznaczało przejście na kształcenie bez bezpośredniego kontaktu z pacjentami bądź innymi wymagającymi interakcji sytuacjami. Wybór ten był zrozumiały w kontekście nagłych wyzwań, ale jego skutki jeszcze długo będą oceniane.
Zdalne nauczanie w sposób szczególny wpływa na zdobywanie praktycznych umiejętności. Nie można nauczyć się praktyki medycznej, laboratoryjnej czy pedagogicznej jedynie poprzez oglądanie prezentacji czy uczestniczenie w wideokonferencjach. O ile teoretyczne informacje można przekazywać na odległość, to praktyczna nauka wymaga fizycznego kontaktu.
Kolejne problemy pojawiają się w kwestii weryfikacji zdobytych kompetencji. System online często uniemożliwia stwierdzenie, czy student rzeczywiście samodzielnie zdobył wiedzę. Egzaminy online bywają organizowane bez odpowiednich mechanizmów kontrolnych, co może prowadzić do sytuacji, w której dyplom nie odzwierciedla rzeczywistych umiejętności.
Sytuacja ta jest korzystna ekonomicznie dla uczelni, które mogą zaoszczędzić na kosztach związanych z tradycyjnym kształceniem. Jednak odbywa się to często kosztem standardów akademickich, co rodzi pytanie o rzeczywistą jakość i wartość uzyskanych w ten sposób dyplomów.
Na rozwiązanie tych problemów potrzebna jest pilna interwencja ustawodawcy. Należy jasno określić, które elementy kształcenia mogą być realizowane zdalnie, a także w jaki sposób skutecznie weryfikować umiejętności nabywane przez studentów. Pozwoli to uniknąć przypadków, w których nieodpowiednio wykształcone osoby mogą wpływać na kluczowe obszary życia społecznego, narażając całe społeczeństwo na negatywne skutki.
Ważne jest jednak, aby technologie nadal wspierały naukę, zamiast ją zastępować. W kształceniu należy znaleźć odpowiedni balans między elastycznością oferowaną przez nowoczesne technologie a tradycyjnymi, niezastąpionymi metodami nauczania, szczególnie w dziedzinach wymagających umiejętności praktycznych, jak medycyna.








Dodaj komentarz