Prezydent USA Donald Trump zmuszony był do ustępstw wobec Iranu w kwestii cieśniny Ormuz. Cieśnina ta, będąca kluczowym szlakiem dla światowego transportu ropy, zostanie otwarta na warunkach Teheranu, co wiąże się z wprowadzeniem opłat za jej przepływ. O decyzji prezydenta USA, który musiał zrezygnować z rozwiązań militarnych, mówi prof. Paul Krugman, laureat Nagrody Nobla.
Trumpa skłoniły do tego kroku brak opcji militarnych, które nie wiązałyby się z zbrodniami wojennymi, jak również zbliżające się wybory do Kongresu. Perspektywa wysokich cen ropy i benzyny mogłaby wpłynąć negatywnie na elektorat, zwiększając polityczne koszty dla Partii Republikańskiej.
Jednak nawet przy założeniu, że konflikt z Iranem zostanie zakończony, Krugman uważa, że amerykański prezydent nie zdoła odzyskać wsparcia wyborców przed głosowaniem zaplanowanym na 3 listopada. Odbudowa zniszczonej infrastruktury petrochemicznej w Zatoce Perskiej potrwa miesiące, co opóźni powrót podaży ropy do normalnego poziomu. Tankowce, które wcześniej omijały cieśninę, znajdują się teraz w różnych odległych miejscach, a ich przekierowanie zajmie tygodnie. Dodatkowym zagrożeniem pozostaje możliwość obecności min w szlakach morskich w pobliżu Zatoki.
Ponadto ceny energii rosną z powodu rozwoju sektora sztucznej inteligencji i powstawania dużych centrów danych. Mimo możliwej ulgi przy pompach benzynowych, konsumenci mogą spodziewać się stałych wzrostów cen innych dóbr.
W tej sytuacji, zdaniem Krugmana, wyborcy mogą postrzegać kapitulację USA jako tylko częściowe zwycięstwo, a negatywne nastroje mogą wpłynąć na wyniki listopadowych wyborów.








Dodaj komentarz