Bartosz Zmarzlik odniósł zwycięstwo w piątej rundzie żużlowego cyklu Grand Prix, rozegranej na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu. Dzięki wygranej Polak objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej indywidualnych mistrzostw świata. Zawody, które miały dramatyczny przebieg, zostały opóźnione o blisko trzy godziny z powodu gwałtownych opadów deszczu.
Pogoda nad Stadionem Olimpijskim zmieniła się gwałtownie, zamieniając żużlowy tor w wodną pułapkę. Potężna burza, która nadeszła w sobotni wieczór, zalała zarówno tor, jak i park maszyn, co zmusiło zespoły do ewakuacji sprzętu. Choć zawodnicy sprzeciwiali się ściganiu w tak trudnych warunkach, dyrektor cyklu Phil Morris postanowił czekać na poprawę pogody, co ostatecznie przyniosło efekt.
W pierwszych seriach dominowali zawodnicy startujący z czwartego pola, co doprowadziło do braku niepokonanych jeźdźców. W dramatycznym siódmym biegu doszło do upadku dwóch Australijczyków, Jacka Holdera i Jasona Doyle’a, którzy zmuszeni byli wycofać się z rywalizacji. Ich miejsca zajęli młodzi zawodnicy Sparty Wrocław – Marcel Kowolik i Nikodem Mikołajczyk.
Żaden z zawodników przed ostatnią serią nie miał pewnego miejsca w finale. Duńczyk Anders Thomsen i Australijczyk Brady Kurtz zgromadzili po dziewięć punktów, a Bartosz Zmarzlik był tylko o punkt za nimi. Kurtz zdołał wygrać swój ostatni wyścig, natomiast Zmarzlik, zdobywając trzy punkty, także znalazł się w czołowej czwórce.
Obok Zmarzlika, w półfinałach startowali również inni Polacy – Patryk Dudek i Maciej Janowski, który wystartował z dziką kartą. Niestety, obaj nie zdołali zakwalifikować się do finału. Do decydującego starcia awansowali również Brytyjczyk Robert Lambert i Duńczyk Michael Jepsen Jensen.
W emocjonującym finale Zmarzlik, startując z czwartego toru, szybko objął prowadzenie i skutecznie odpierał ataki Brady’ego Kurtza. Australijczyk popełnił błąd, co kosztowało go spadek z drugiej na czwartą pozycję.
Dla Zmarzlika to ważne zwycięstwo, które umacnia jego pozycję lidera w mistrzostwach świata. Zawody na Stadionie Olimpijskim dostarczyły kibicom wielu emocji pomimo trudnych warunków pogodowych, podkreślając wysoką formę Polaka w tym sezonie.








Dodaj komentarz