Alarmujące ataki obrzeżków gołębi na mieszkańców polskich miast

Mieszkańcy polskich miast coraz częściej stają w obliczu zagrożenia ze strony obrzeżków gołębi – niebezpiecznych pasożytów, które znajdują schronienie w miejscach gniazdowania gołębi. Te owady, znane jako Argas reflexus, zamiast jak tradycyjne kleszcze oczekiwać na ofiarę w zaroślach, preferują gniazda gołębi i szczeliny elewacji. Nocą, kiedy ludzie śpią, atakują, pozostawiając za sobą bolesne ślady.

Obrzeżki gołębie są szczególnie dokuczliwe, gdyż ich ukłucia prowadzą do reakcji alergicznych, często pojawiających się z opóźnieniem. To początkowo niewielkie zaczerwienienie szybko staje się powodującym świąd obrzękiem, a u bardziej wrażliwych osób przekształca się nawet w bolesne pęcherze i objawy ogólnoustrojowe. Przyczyną rosnącej liczebności tych pasożytów jest zwiększająca się populacja miejskich gołębi, które zajmują balkony i szczeliny w budynkach w dużych miastach jak Kraków, Warszawa czy Wrocław.

Z powodu umiejętności długotrwałego przetrwania bez pożywienia obrzeżki, nawet po zniszczeniu gniazd podczas remontów, wędrują do wnętrz mieszkań, szukając nowych źródeł krwi. Aby przeciwdziałać temu problemowi, niektóre miasta wprowadzają programy, które mają na celu ograniczenie liczebności gołębi poprzez podawanie im antykoncepcji. Rozwiązanie to sprawdziło się już w metropoliach europejskich, jest bezpieczne dla ludzi i zwierząt.

Jednym z takich miast jest Kraków, gdzie w lutym zapowiedziano wprowadzenie pilotażowego programu antykoncepcji dla gołębi. W mieście, w punktach o największym zagęszczeniu ptaków, planowane jest umieszczenie specjalnych karmników z kukurydzą zawierającą substancję hamującą rozmnażanie. W realizację projektu zaangażowana jest Fundacja Dzikusy Salamandry oraz lokalne instytucje naukowe. Jak zaznaczyła rzeczniczka ds. zwierząt w Krakowie Sabina Janeczko, proces jest długotrwały, jednak zapewnia rownocześnie zwiększenie kondycji ptaków przez zmniejszenie problemów zdrowotnych i kwestie niedożywienia.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*