W parafii św. Antoniego Padewskiego w Cikowicach pojawiło się poważne napięcie między częścią mieszkańców a miejscowym proboszczem. Parafianie, wyrażając swe niezadowolenie, grożą wstrzymaniem składki na tacę. Głównym punktem sporu stała się zamknięta kaplica w Damienicach, której klucze zostały zabrane mieszkańcom po wymianie zamków. Jak tłumaczy ksiądz Leszek Durlak, proboszcz parafii, decyzja była związana z zaleceniem kierownika budowy, ponieważ kaplica nie jest jeszcze gotowa do użytkowania.
Napięcie wzrosło po oskarżeniach wobec proboszcza. Sołtys Cikowic, Kacper Frączek, opisuje zarzuty dotyczące niewłaściwego traktowania dzieci, odmowy wydania dokumentów do sakramentów oraz braku szacunku do wiernych. Mieszkańcy nie godzą się na takie postępowanie i zapowiadają kroki w postaci petycji do biskupa tarnowskiego oraz wstrzymania ofiar na tacę.
W odpowiedzi ksiądz Durlak zasugerował, że konflikt zainicjowała jego decyzja o nieczytaniu ogłoszenia dotyczącego podatków, co wzbudziło niezadowolenie i skargi wśród parafian. Proboszcz odniósł się również do zarzutu dotyczącego incydentu z dzieckiem, wyjaśniając, że jedynie zareagował na przeszkadzanie podczas zajęć.
Rzecznik kurii diecezjalnej w Tarnowie, ks. Ryszard St. Nowak, podkreślił złożoność sytuacji, unikając szczegółowych komentarzy na temat interwencji ze strony parafian. Mimo to zapowiedział dalsze działania mające na celu rozwiązanie konfliktu.
Cała sytuacja w parafii Cikowice przyciągnęła uwagę zarówno lokalnych, jak i ogólnopolskich mediów, stając się przykładem rosnącego napięcia między społecznościami lokalnymi a kościelnymi władzami. Rozwój wydarzeń ma znaczenie nie tylko dla mieszkańców, ale również dla diecezjalnej administracji kościelnej.








Dodaj komentarz