Waldemar Żurek zdecydował o odwołaniu Julity Dziedzic-Boguckiej z delegacji do Zamiejscowego Wydziału Prokuratury Krajowej w Szczecinie. Prokuratorka, która dotychczas zajmowała się przestępczością zorganizowaną i korupcyjną, została przeniesiona do Prokuratury Okręgowej. Informację tę potwierdziła w rozmowie z RMF FM prokurator Anna Adamiak, rzeczniczka prokuratora generalnego. Przekazała, że minister sprawiedliwości skorzystał ze swoich ustawowych uprawnień. Takie decyzje kadrowe są podejmowane bez konieczności ujawniania uzasadnienia, z zachowaniem trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia.
Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta, skomentował decyzję krótko, określając ministra Żurka jako „osobliwą postać”.
Julita Dziedzic-Bogucka prywatnie jest żoną Boguckiego, a jej nazwisko stało się znane w mediach w kontekście afery melioracyjnej związanej z oskarżeniami przeciwko Stanisławowi Gawłowskiemu. Prokuratorka brała udział w jednej z czynności technicznych związanych z tą sprawą, co zostało podkreślone przez jej męża, który zaznaczył, że nie uczestniczyła w przesłuchaniach ani stawianiu zarzutów.
Afera sprzed kilku lat, która dotyczyła nieprawidłowości przetargowych Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji, skutkowała aresztowaniem Gawłowskiego i przeszukaniami jego biura poselskiego przez służby. Oskarżenia pod adresem Boguckich o prześladowanie przez Gawłowskiego były stanowczo odrzucone przez Zbigniewa Boguckiego jako próba nadania sprawie charakteru politycznego.
Decyzja o przeniesieniu Dziedzic-Boguckiej jest znacząca w kontekście kontrowersji, jakie towarzyszyły jej pracy w Prokuraturze Krajowej. Sprawa ta może wpłynąć na relacje wewnętrzne w instytucjach prokuratorskich oraz budzić pytania o transparentność podejmowanych decyzji kadrowych.








Dodaj komentarz