Wizyta ukraińskiej delegacji w Warszawie bez konkretnych rezultatów

Podczas wizyty w Warszawie ukraińska delegacja, w skład której weszli m.in. Kyryło Budanow, Iryna Wereszczuk i Serhij Kysłycia, napotkała na trudności w rozmowach z polskimi władzami. Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski nie spotkał się z delegacją, a stronę polską reprezentował jedynie wiceminister Marcin Bosacki.

Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz wyraził głębokie niezadowolenie względem ukraińskiej polityki historycznej, odnosząc się przy tym do kwestii upamiętnienia ofiar Wołynia. Podkreślił, że dla Polski pamięć o tych wydarzeniach nie podlega negocjacjom. W oficjalnym komunikacie potwierdził swoje stanowisko, co podkreślało chłodną atmosferę rozmów.

Kluczowym punktem wizyty było spotkanie z Marcinem Przydaczem, bliskim współpracownikiem prezydenta Karola Nawrockiego. Ukraińscy przedstawiciele chcieli uniknąć zapowiadanej decyzji prezydenta Polski o odebraniu Orderu Orła Białego prezydentowi Wołodymyrowi Zełenskiemu. Obawiano się, że taki ruch mógłby znacząco pogorszyć relacje obu państw.

Strona polska utrzymywała twarde stanowisko, zaznaczając, że prezydent Zełenski powinien lepiej rozumieć polską wrażliwość historyczną. Rozmówcy WP podkreślali, że decyzje ukraińskie były odebrane jako brak umiaru i wywołały poważny kryzys w stosunkach dyplomatycznych.

W Kijowie rozważane są różne rozwiązania zmierzające do złagodzenia napięcia. Mówiono o możliwej zmianie nazwy Centrum Sił Operacji Specjalnych „Północ” oraz podnoszono temat zwiększenia zgód na poszukiwania i ekshumacje ofiar Rzezi Wołyńskiej. Już 8 czerwca mają rozpocząć się poszukiwania w Hucie Pieniackiej.

Decyzja prezydenta Zełenskiego z 26 maja o nadaniu jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imienia „Bohaterów UPA” spotkała się z ostrą krytyką ze strony Polski, co znacznie skomplikowało relacje między Warszawą a Kijowem. W Polsce narasta niezadowolenie, oczekuje się stanowczo reakcji strony ukraińskiej na zaistniałe problemy.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*