Dron morski eksplodował w pobliżu rumuńskiego portu w Konstancy nad Morzem Czarnym, co wywołało natychmiastową reakcję polskiej ambasady z apelem do obywateli RP o zachowanie ostrożności. Do incydentu doszło w piątek, 5 czerwca, około godziny 10:30. Ministerstwo Obrony Rumunii potwierdziło, że wybuch nastąpił z powodu samozniszczenia bezzałogowca. Podkreślono, że obiekt nie należał do rumuńskiej armii i nie uczestniczył w ostatnich ćwiczeniach wojskowych na Morzu Czarnym. Typ użytego drona jest związany z konfliktem na Ukrainie. Premier Donald Tusk, znajdujący się na szczycie UE-Bałkany Zachodnie, skomentował zajście, mówiąc, że eskalacja tego rodzaju wydarzeń była przewidywana i Polska jest na nią przygotowana. Podkreślił, że ostrzegał europejskich partnerów przed możliwymi incydentami tego rodzaju już kilka tygodni wcześniej. Po eksplozji uruchomiono Czerwony Plan Interwencyjny, najwyższy poziom procedur ratunkowych w Rumunii. Obszar wybuchu został zabezpieczony przez służby, a rozpoczęto także ewakuację portu w Konstancy. Lokalnym mieszkańcom zalecono schronienie i zastosowanie się do wytycznych władz. Rumunia podjęła działania w celu ochrony ludności cywilnej oraz zabezpieczenia miejsca zdarzenia. W pobliżu miejsca eksplozji odkryto dodatkowo trzy inne drony z materiałami wybuchowymi, co jeszcze bardziej zaostrzyło stan alarmowy. Sprawą zajmuje się już prokuratura, która bada okoliczności i potencjalne zagrożenia związane z tym incydentem.








Dodaj komentarz