W ostatnich latach obserwujemy w Europie rosnący wpływ ideologicznego podejścia do energetyki, które kładzie szczególny nacisk na odnawialne źródła energii (OZE), często kosztem dyskusji o praktycznych aspektach zarządzania energią. Taki stan rzeczy prowadzi do marginalizacji tradycyjnych źródeł, jak węgiel, mimo że są one wciąż kluczowe w niektórych regionach naszego kontynentu. W przeciwieństwie do Europy, Chiny stosują bardziej pragmatyczne podejście, integrując niespotykane gdzie indziej poziomy wykorzystania OZE z węglem. W 2025 r. Chiny przyłączyły do swojej sieci aż 315 GW nowych mocy fotowoltaicznych i 119 GW wiatrowych, równocześnie rozwijając moce węglowe o rekordowe 78 GW. Chińska strategia opiera się na modelu, w którym węgiel będzie pełnił ważną rolę do lat 60. XXI wieku, kiedy to planuje się jego stopniowe zastępowanie energią atomową. Dzięki retrofittingowi, czyli modernizacji istniejących bloków węglowych, Chiny osiągnęły wysoką efektywność i zmniejszyły emisyjność, co umożliwia elastyczną współpracę z kapryśnymi OZE. Takie podejście skutkuje niższymi cenami energii w Chinach, będącymi 3-5 razy mniejsze niż w Europie. Sytuację na naszym kontynencie komplikuje dogmatyczne podejście do zeroemisyjności, które utrudnia wprowadzenie elastycznych rozwiązań. W Polsce projekt NCBiR „Bloki 200+” pokazał, że modernizowane bloki węglowe mogą współpracować z OZE, przynosząc korzyści gospodarcze. Niestety, zdominowany przez dogmaty klimatyczne europejski dyskurs energetyczny ignoruje takie możliwości. Nasze podejście do dekarbonizacji, polegające na zastępowaniu węgla gazem ziemnym, również wiąże się z ryzykami i wysokimi kosztami. W sytuacji, gdy Europa zmaga się z wysokimi cenami energii, zmiana podejścia i otwartość na różnorodne źródła energii mogłyby być kluczowe. W przeciwnym razie gospodarka europejska, jak zauważają Chińczycy, może ponieść ciężkie konsekwencje tej „religijnej” wojny z węglem i innymi tradycyjnymi źródłami energii. Tej zmiany potrzeba jak najszybciej, aby odbudować konkurencyjność europejskiej gospodarki i jej potencjał do dalszego rozwoju. W przeciwnym razie, jak sugerują analizy, przyszłość energetyki powinna być mniej ideologiczną, a bardziej techniczną dziedziną, opartą na racjonalnej kalkulacji kosztów i rachunku ekonomicznym.








Dodaj komentarz