W Tatrach doszło do tragicznego wypadku, w którym zginął młody turysta. Jego ciało odnaleziono pod ścianami Zawraciku po tym, jak nie wrócił z wycieczki w góry. Do akcji poszukiwawczej i ewakuacyjnej przyłączyło się aż 19 ratowników z Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Wszystko zaczęło się w czwartek rano, kiedy siostra poszukiwanego skontaktowała się z TOPR-em, zaniepokojona brakiem powrotu brata z wyprawy. Przekazała ratownikom zdjęcia z ostatniej wycieczki, co pomogło w lokalizacji miejsca poszukiwań. Analiza fotografii pozwoliła na wytypowanie rejonu Zawraciku oraz Zawratu Kasprowego. Choć do działań włączono również załogę śmigłowca, przelot nie przyniósł oczekiwanych rezultatów.
Przełom nastąpił, gdy z ratownikami skontaktował się pracownik Tatrzańskiego Parku Narodowego, który natrafił na ciało bez oznak życia pod ścianami Zawraciku. Miejsca te były niedostępne ze względu na eksponowany teren, co wymusiło użycie lin ratunkowych.
Ratownicy, po dotarciu na miejsce, ewakuowali ciało ze strefy zagrożenia, a następnie przetransportowali je na jeden z dostępnych szlaków. Stamtąd samochód przewiózł zwłoki do Kuźnic, gdzie zostały przekazane zakładowi pogrzebowemu. Łącznie w akcji uczestniczyło 19 ratowników.
Jak informuje TOPR, turysta znajdował się poza wyznaczonym szlakiem, co znacząco zwiększyło ryzyko wypadku. Śmierć mężczyzny nastąpiła prawdopodobnie wskutek około 30-metrowego upadku z wysokości, co stanowi przestrogę dla wszystkich miłośników górskich wypraw.
Tragiczny koniec tej sytuacji przypomina o potrzebie zachowania ostrożności podczas górskich eskapad, zwłaszcza poza wyznaczonymi trasami, gdzie niebezpieczeństwo zwiększa się z każdą nieprzewidywalnością terenu.








Dodaj komentarz