Pod gmachem Sejmu w Warszawie odbył się protest naukowców domagających się zwiększenia finansowania badań naukowych w Polsce. Głównym żądaniem było przeznaczenie 3 proc. PKB na naukę, co miałoby nastąpić w ciągu czterech lat. Obecnie na ten cel przeznaczane jest nieco ponad 1 proc. PKB.
Protesty odbyły się pod hasłem „3 proc. dla nauki, 100 proc. dla Polski”. Uczestnicy domagali się również powiązania wynagrodzeń w nauce ze średnią pensją w przedsiębiorstwach oraz poprawy warunków dla studentów i doktorantów. Na transparentach widniały hasła takie jak „Prestiżem się nie najemy” i „Silna nauka, silne państwo”.
Organizatorzy protestu, w tym dr hab. Łukasz Okruszek, dr hab. Agata Starosta i prof. Michał Tomza, podkreślali, że jest to prawdopodobnie największy protest sektora nauki w III RP. Naukowcy apelowali o stabilne finansowanie badań podstawowych i aplikacyjnych oraz inwestycje w infrastrukturę badawczą.
Ponad 23 tysiące osób podpisało petycję skierowaną do polityków, która zyskała poparcie wielu instytucji naukowych, w tym Polskiej Akademii Nauk i Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Po zakończeniu protestu petycja zostanie przekazana Ministerstwu Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
Wskazywano na konieczność zwiększenia wynagrodzeń w nauce, które są obecnie niekonkurencyjne. Wynagrodzenie osoby z doktoratem na stanowisku adiunkta to zaledwie trzy czwarte średniego wynagrodzenia w firmach. Istotnym postulatem było także urealnienie progów dochodowych stypendiów socjalnych i zapewnienie należytej infrastruktury socjalnej.
Naukowcy zaapelowali o dodatkowe środki budżetowe na Narodowe Centrum Nauki, które miałyby zapewnić lepsze warunki do prowadzenia badań i podnieść współczynnik sukcesu w konkursach do 25 proc. Do 2027 roku żądają przeznaczenia dodatkowego miliarda złotych na ten cel.








Dodaj komentarz