Po prawie 30 latach od szokującej zbrodni w Lublinie, Bogdan S., znany jako „elegancik”, usłyszał ostateczny wyrok za morderstwo z 1995 roku. Sąd Apelacyjny w Lublinie skazał go na 25 lat więzienia, co stanowi zwiększenie wcześniejszej kary o 10 lat.
Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w czerwcu 1995 roku, kiedy to w wynajętym domu w Lublinie znaleziono ciało 37-letniego mężczyzny. Ofiara miała związane ręce i nogi, a knebel z krawata uniemożliwiał jej wołanie o pomoc. Sekcja zwłok potwierdziła, że zmarła w wyniku ciosu w głowę tępym narzędziem. Ciało znaleziono po zbrodni, a sprawca zniknął bez śladu.
Mimo intensywnych śledztw przez lata pozostawały bezowocne, aż do ponownego przeanalizowania dowodów przez policjantów z Archiwum X. Przełom w sprawie przyniosły badania genetyczne i daktyloskopijne, które pozwoliły wyodrębnić DNA z fragmentów krawata. W 2023 roku dzięki międzynarodowym bazom danych udało się powiązać ślady z Bogdanem S., wówczas mieszkającym w Wielkiej Brytanii.
Bogdan S. pojawił się latem 1995 roku w Lublinie, podając się za handlarza samochodami, w eleganckich spodniach i białej koszuli, co przyczyniło się do nadania mu medialnego przydomka „elegancik”. To właśnie tak zwabił swoją ofiarę, z którą związany był jego plan kradzieży. Po zbrodni zniknął i przez lata prowadził firmę budowlaną za granicą.
Zatrzymanie mężczyzny nastąpiło na warszawskim lotnisku po jego powrocie do Polski. W trakcie procesu przyznał się do popełnienia zbrodni, lecz podkreślał, że jego intencją nie było zabójstwo, a jedynie kradzież. Wyjaśniał, że działał pod presją trudnej sytuacji finansowej, chcąc zdobyć pieniądze dla rodziny.
Przyznał się do czynu przed sądem, wyrażając skruchę i przepraszając córkę zamordowanego, mimo że nie odważył się prosić o wybaczenie. Bezpośrednie wyznania Bogdana S., w tym próba odczytania wiersza na rozprawie, nie wpłynęły na decyzję sądu.
Wyrok z 27 maja definitywnie kończy długą historię ucieczki Bogdana S. przed wymiarem sprawiedliwości, przywracając pewien poziom zamknięcia rodzinie ofiary i społeczeństwu, które przez lata pamiętało o brutalnym mordzie z Lublina.








Dodaj komentarz