Słowacki rząd, poszukując alternatyw dla rosyjskiego gazu, zdecydował się nawiązać długoterminowe relacje z Azerbejdżanem. Pomimo posiadania połączenia gazowego z Polską, Bratysława skupia się na umowach z Baku. Wicepremier i minister środowiska Słowacji, Tomas Taraba, potwierdził zainteresowanie 10-letnim kontraktem z azerskim SOCAR, co znacząco przyczyniłoby się do dywersyfikacji dostaw energii do Słowacji.
Dotychczasowy gazociąg łączący Polskę i Słowację pozostaje nieużywany, mimo możliwości przesyłu 4,7 mld m3 gazu rocznie w kierunku południowym. Słowacja wykorzystała tymczasowy program pilotażowy z Azerbejdżanem, co przyniosło pozytywne wyniki i zachęciło do kontynuacji współpracy. SOCAR, od grudnia 2024 r., testowo dostarczał gaz do Bratysławy w wyniku krótkoterminowej umowy.
Słowackie decyzje mogą mieć podłoże polityczne, zważywszy na odmienną wizję relacji gospodarczych obecnego rządu. Robert Fico, premier Słowacji, wyraża rezerwy wobec współpracy z Polską, co przejawia się m.in. nieobecnością w rozważaniach o zakupie LNG przez polską infrastrukturę.
Po serii zakłóceń dostaw przez Ukrainę i zmianie polityki UE w sprawie rosyjskich surowców, Bratysława zwraca się ku krajom takim jak Azerbejdżan, widząc w nich stabilnego partnera. SOCAR zawiązał już umowy z 13 krajami europejskimi na dostawy gazu, w tym ze Słowacją, co stanowi element większej strategii zapewnienia niezależności energetycznej państw Europy Środkowej.








Dodaj komentarz