W ostatnich latach w Polsce trwają intensywne dyskusje na temat finansowania ochrony zdrowia, szczególnie w kontekście rosnących wydatków. Z danych wynika, że w 2023 roku wydatki na ten sektor wyniosły 238,3 mld zł, co stanowi ponad 7,0% PKB. To znaczny wzrost w porównaniu z latami wcześniejszymi, co rodzi pytanie o efektywność tych funduszy i konieczność poszukiwania oszczędności.
Porównując Polskę do innych krajów Unii Europejskiej, wydatki na ochronę zdrowia są nadal stosunkowo niskie. Dla przykładu, w Niemczech czy Francji stanowią one odpowiednio 12,6% i 11,9% PKB. Różnice te wynikają m.in. z demograficznych uwarunkowań Polski, w tym spadku liczby urodzeń oraz zmniejszającej się populacji aktywnej zawodowo, mimo obecności pracujących cudzoziemców z Ukrainy.
Polska zmaga się także z poważnymi problemami zdrowotnymi, w tym wysokim ryzykiem chorób sercowo-naczyniowych. Statystyki wskazują, że blisko 37% zgonów jest wynikiem chorób krążenia, co znacząco przewyższa przypadki śmierci spowodowane nowotworami czy chorobami układu oddechowego.
W świetle tych wyzwań szczególnie istotne staje się polepszenie diagnostyki i leczenia. Od połowy 2024 roku Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne, wspierane przez Polskie Towarzystwo Kardiologiczne, zaleca ograniczanie inwazyjnych metod diagnostyki na rzecz nowoczesnych, nieinwazyjnych technik, takich jak angio-CT. Badania te, wykonywane z wykorzystaniem zaawansowanego sprzętu, są bardziej komfortowe dla pacjentów i zdecydowanie tańsze.
Niestety, Polska boryka się z problemem ograniczonego dostępu do nowoczesnego sprzętu oraz brakiem kadr. Wiele placówek, w tym prywatne, nie dysponuje najnowszymi technologiami, a lekarze nie zawsze mają odpowiednie kwalifikacje do obsługi nowoczesnej aparatury. Dodatkowo, jak pokazują dane NFZ, w 55% badań nieinwazyjnych zachodzi potrzeba ich powtórzenia w formie inwazyjnej, co znacząco podnosi koszty.
Rozwiązaniem mogłaby być reforma dotycząca kształcenia specjalistów. Symetryczne programy szkoleniowe dla radiologów i kardiologów mogłyby umożliwić pełne wykorzystanie możliwości diagnostycznych, a tym samym przyczynić się do oszczędności w ochronie zdrowia.
Kolejnym krokiem powinna być certyfikacja placówek i wprowadzenie nowoczesnego sprzętu w większej liczbie placówek medycznych. Szacuje się, że te działania mogłyby pomóc zaoszczędzić w budżecie NFZ co najmniej 1,5 mld zł rocznie. Czy polski system zdrowotny pójdzie tą drogą? To pytanie pozostaje otwarte w obliczu potrzeb radykalnych zmian.








Dodaj komentarz