Dnia dzisiejszego Sejm miał podjąć decyzję o powołaniu nowego prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, jednak do głosowania nie doszło, co wpłynęło na zwiększenie napięcia wewnątrz rządzącej koalicji. Kolegium IPN rekomendowało na to stanowisko dotychczasowego wiceprezesa, Mateusza Szpytmę. Pomimo zaplanowanego głosowania, marszałek Sejmu, Włodzimierz Czarzasty, zdecydował o usunięciu tego punktu z porządku dziennego po konsultacjach z Konwentem Seniorów.
Złożoność sytuacji politycznej podkreśla fakt, że wybór nowego prezesa IPN doprowadził do rozłamu w koalicji rządzącej. Koalicja Obywatelska sprzeciwia się kandydaturze Szpytmy, podczas gdy PSL oraz część posłów Polski 2050 wyraziła gotowość jej poparcia, co potęguje podziały.
Nieoficjalne doniesienia medialne sugerują, że gdyby głosowanie się odbyło, mogłoby ono zakończyć się kompromitacją dla obozu rządzącego, zwłaszcza że kandydaturę Szpytmy popierała część opozycji, co mogłoby zapewnić większość w głosowaniu. Pomimo tego, oficjalnie nie podano przyczyny odroczenia decyzji.
Przeciwnicy Mateusza Szpytmy, w tym grupa ponad 170 historyków, argumentują, że jego wybór potwierdziłby utrzymanie kontroli nad instytucją przez Prawo i Sprawiedliwość, oskarżają go również o upolitycznienie IPN. Profesor Paweł Machcewicz z PAN wyraził krytykę wobec jego kandydatury, wskazując na odpowiedzialność Szpytmy za kontrowersyjne działania w instytucji.
Konkurs na stanowisko prezesa IPN ogłoszono po tym, jak dotychczasowy prezes, Karol Nawrocki, został wybrany na prezydenta Polski. Procedura wyboru nowego prezesa jest już kolejnym podejściem po poprzednim, nieudanym głosowaniu dr. Karola Polejowskiego, który również posiadał rekomendację Kolegium IPN. Wyłonienie nowego prezesa wymaga zarówno decyzji Sejmu, jak i akceptacji Senatu, a kadencja na tym stanowisku trwa pięć lat.








Dodaj komentarz