Wykład zorganizowany w Bibliotece Jagiellońskiej w ramach Tygodnia Edukacji Seksualnej wywołał burzę. Politycy Konfederacji oskarżyli organizatorów o promowanie prostytucji, co spotkało się ze stanowczą odpowiedzią organizatorów, Stowarzyszenia All in UJ, które podkreśla, że celem było zwiększenie świadomości i edukacja. Uniwersytet Jagielloński zdystansował się od wydarzenia, zaznaczając, że nie było to ich inicjatywą.
Wykład koncentrował się na pracy seksualnej i został skrytykowany przez Konfederację. Paweł Usiądek, polityk tej partii, zarzucił w mediach społecznościowych promowanie „głębokiej patologii”, podkreślając, że brakowało naukowych danych, a zagrożenia związane z pracą seksualną zostały zbagatelizowane.
Stowarzyszenie All in UJ w swoim oświadczeniu podkreśliło, że ich celem była edukacja, a nie propaganda. Według organizatorów, spotkanie miało na celu stworzenie bezpiecznej przestrzeni do rozmów o pracy seksualnej, aby rozwiewać mity i zwiększyć świadomość wśród młodych ludzi. Prelegentka, która współtworzy Kolektyw Kamelia, odniosła się do zarzutów mówiąc, że nigdy nie zachęcała do podejmowania pracy seksualnej. Celem było pokazanie perspektywy osób, które mają doświadczenie w tej branży.
Rzecznik UJ, Marcin Kubat, zaznaczył, że stowarzyszenie działa na własny rachunek, a uniwersytet jedynie udostępnił przestrzeń. Krytykom przypomniano, że All in UJ odpowiada za treści i formę swoich wydarzeń.
Stowarzyszenie All in UJ wyraziło ubolewanie, że rzetelna dyskusja o pracy seksualnej została przekształcona w polityczny skandal. Podkreślono, że ważne jest, aby takie tematy były poruszane w sposób otwarty, a młodzi ludzie mieli możliwość uzyskania rzetelnych informacji.








Dodaj komentarz