Ukraińska obrona powietrzna stoi w obliczu poważnego kryzysu związanego z niedoborem rakiet do systemów takich jak Patriot, NASAMS i IRIS-T – alarmuje pułkownik Jurij Ignat. W magazynach brakuje kluczowych pocisków, co stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju, szczególnie w kontekście ochrony strategicznej infrastruktury.
Według Ignata, obecna sytuacja jest wynikiem opóźnień w dostawach, które spowodowane są między innymi konfliktem zbrojnym na Bliskim Wschodzie. Dostawy, które miały zostać skierowane do Ukrainy, zostały czasowo przekierowane do partnerów Stanów Zjednoczonych w rejonie Zatoki Perskiej. Dodatkowym problemem dla Ukrainy są intensywne ataki prowadzone przez siły rosyjskie, szczególnie w okresie zimowym. Wówczas, w wyniku 15 masowych ataków na obiekty energetyczne, zużyto dużą ilość rakiet.
Pułkownik Ignat wskazuje, że w wyniku tych okoliczności, niektóre jednostki i baterie dysponują obecnie ograniczoną liczbą pocisków. Dowództwo jest zmuszone do strategicznego rozdzielania dostępnych zasobów między różnymi regionami, aby zapewnić choćby minimalny poziom ochrony.
Problem w ukraińskiej obronie powietrznej to nie tylko kwestia logistyczna, ale także finansowa, ponieważ koszt zachodnich rakiet jest bardzo wysoki. Przedstawiciele Sił Powietrznych Ukrainy nieustannie podejmują negocjacje międzynarodowe, starając się o pozyskanie choć kilku pocisków, co podkreśla skalę problemu.
Sytuacja na Bliskim Wschodzie oraz intensywne ataki ze strony Rosji uwydatniają potrzeby Ukrainy w zakresie bezpieczeństwa. Kryzys rakietowy stawia kraj przed wyzwaniem zapewnienia ochrony strategicznych punktów w obliczu wstrzymanych dostaw z Zachodu.








Dodaj komentarz