Reforma Państwowej Inspekcji Pracy była pierwszym i stosunkowo łatwym testem polityki pracy, z którym zmierzyła się koalicja rządząca 15 października. Jednak prawdziwy egzamin, obejmujący emerytury stażowe, sprawiedliwe podatki, dyrektywę platformową i rewolucję AI, dopiero przed nami. Wciąż nie wiadomo, czy rząd Donalda Tuska sprosta tym wyzwaniom.
Święto Pracy w tym roku przypada w nietypowym momencie. Koalicja ma 18 miesięcy do końca kadencji, lecz lista zobowiązań wobec pracujących jest dłuższa, niż sugerowałby optymizm polityków. Podpisana nowelizacja wzmacniająca PIP jest jedynie początkiem cywilizowania rynku pracy. Bez realnego dofinansowania inspekcji i odbudowy wydziałów pracy w sądach reforma pozostanie bardziej deklaracją niż narzędziem zmiany.
Pierwszym wyzwaniem dla rządu jest kwestia emerytur stażowych. Obecny system nie wspiera pracowników fizycznych po wielu latach pracy, a bardziej osoby z elastycznymi formami zatrudnienia. Bez korekty tej asymetrii koalicja, w której skład wchodzi lewicowa formacja, traci wiarygodność w obronie praw pracowniczych.
Drugim wyzwaniem jest system podatkowy, który faworyzuje osoby prowadzące działalność gospodarczą kosztem średnio zarabiających etatowców. Wielkie banki notują ogromne zyski, podczas gdy pielęgniarki i nauczyciele płacą wyższe efektywne stawki podatkowe. Zapowiedź reformy podatkowej przez związki zawodowe wpisuje się w europejski trend progressywnego opodatkowania, jednak rząd wciąż unika konkretnych działań w tym kierunku.
Wdrożenie dyrektywy o pracy platformowej, które musi nastąpić do 2026 roku, to kolejne zadanie. Obejmuje domniemanie stosunku pracy w sektorze platformowym i zwiększenie przejrzystości zarządzania algorytmicznego. Brak działań może skutkować konfliktami z Komisją Europejską, szczególnie w kontekście, gdzie rynkowe regulacje traktowane są jako koszt polityczny.
Czwartym zagadnieniem jest sztuczna inteligencja, której wpływ na rynek pracy może być drastyczny. MOP ostrzega przed zniknięciem zawodów, co może prowadzić do strukturalnego bezrobocia. Pierwszymi ofiarami AI są młodzi pracownicy, którym technologia odbiera juniorowe stanowiska w sektorze usług i nowych technologii.
Każde z tych wyzwań rozstrzygnie się w ciągu nadchodzącego roku. Reforma PIP pokazała, że rząd jest w stanie przeprowadzić propracowniczą zmianę pomimo oporu, ale kluczowym pytaniem pozostaje, czy zechce sprostać trudniejszym wyzwaniom o bardziej długoterminowych konsekwencjach.








Dodaj komentarz