Wielka Sobota na osiedlu Biała w Rzeszowie stała się dniem żałoby po nagłej śmierci Konrada Kotuli, 35-letniego prezesa Ochotniczej Straży Pożarnej Biała. Tragedia wydarzyła się podczas warty przy Grobie Pańskim w kościele pw. Miłosierdzia Bożego, gdzie Kotula, oddany strażak, nagle zasłabł. Mimo szybkiej interwencji i reanimacji nie udało się go uratować, co wstrząsnęło całą społecznością.
Konrad Kotula od najmłodszych lat angażował się w działalność straży pożarnej, podążając za przykładem ojca i dziadka. Znany z życzliwości i gotowości do pomocy, pozostawił żonę, która jest w ciąży, oraz małe dziecko. Jego odejście jest ogromnym ciosem dla rodziny oraz wspólnoty, w której pełnił rolę istotnego filaru.
Zenon Pitera, prezes Zarządu Miejsko-Gminnego OSP w Rzeszowie, wyraził głęboki smutek z powodu śmierci Konrada, podkreślając jego oddanie i poświęcenie dla służby. Wraz z innymi druhami złożył najszczersze kondolencje rodzinie.
— Odszedł człowiek niezwykle oddany służbie, zawsze gotowy nieść pomoc innym — napisali druhowie, wierząc, że św. Florian przyjął go do swojej służby w miejscu, gdzie nie ma cierpienia.
Prokuratura poinformowała, że śmierć nastąpiła prawdopodobnie z przyczyn naturalnych. Nie wykryto obrażeń i wykluczono udział osób trzecich.
Pogrzeb Konrada Kotuli odbędzie się 11 kwietnia o godz. 13:00 w kościele pw. Miłosierdzia Bożego w Rzeszowie-Białej. Społeczność będzie miała okazję pożegnać człowieka, który pozostawił po sobie trwały ślad w sercach wielu.








Dodaj komentarz