Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) zatrzymała dwoje młodych Polaków, 23-letnią Aleksandrę Ż. i 22-letniego Filipa B., w związku z podejrzeniem pomocy przy podpaleniu zakładu produkcyjnego w czeskich Pardubicach. Zakład ten współpracował przy produkcji dronów dla armii izraelskiej. Informację potwierdził rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych, Jacek Dobrzyński.
Zdarzenie miało miejsce 20 marca 2026 roku, gdy pożar objął halę produkcyjną firmy LPP HOLDING. Zakład współpracował z izraelskim koncernem Elbit Systems, co śledczy wiążą z możliwym motywem ideologicznym. Pożar wywołał znaczne zniszczenia infrastruktury i duże straty finansowe.
Według Prokuratury Krajowej, czyn uznany został za terrorystyczny, mający na celu zastraszanie oraz wywarcie presji na władze czeskie. Do podpalenia przyznała się grupa ekstremistyczna „The Earthquake Faction”, która w oświadczeniu zaznaczyła, że jej intencją było uderzenie w firmy współpracujące z izraelskim przemysłem zbrojeniowym.
Zatrzymani nie przyznali się do winy, lecz sąd zdecydował o ich tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące, uznając dowody zgromadzone przez ABW za wystarczająco mocne. Śledztwo prowadzone jest przez Mazowiecki Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Warszawie, a jego charakter pozostaje rozwojowy z możliwością kolejnych zatrzymań.
Służby specjalne starają się ustalić nie tylko osoby zaangażowane w pomoc, ale także te, które mogły stać za zleceniem podpalenia. Władze podkreślają, że incydent ten nie był przypadkowym aktem wandalizmu, lecz częścią szerszej kampanii z ideologicznym podłożem.







