Zakłady LNG w Australii Zachodniej, prowadzone przez Woodside Energy, pozostają zamknięte po przejściu cyklonu Narelle, co wywołuje poważne zakłócenia na rynku energetycznym w Azji. Australia odgrywa kluczową rolę jako jeden z największych eksporterów skroplonego gazu ziemnego (LNG) na świecie. W minionym tygodniu, cyklon Narelle uderzył w wybrzeża Australii Zachodniej, znacznie wstrzymując produkcję w tamtejszych zakładach.
Główny zakład Woodside Energy, Karratha, został zamknięty z powodu trudnych warunków atmosferycznych. Rzecznik Woodside poinformował, że prace nad ponownym uruchomieniem instalacji są w toku, jednak produkcja zostanie wznowiona dopiero po zakończeniu niezbędnych inspekcji, które mają zagwarantować bezpieczeństwo. „Produkcja zostanie wznowiona, gdy będzie to bezpieczne” – wyjaśnił.
Podobnie sytuacja wygląda w zakładach Chevron w Gorgon i Wheatstone. Zakład w Gorgon działa obecnie w ograniczonym zakresie, ale firma nie udzieliła jasnych odpowiedzi na pytania dotyczące dalszego rozwoju sytuacji.
Cyklon Narelle, z wiatrami osiągającymi prędkość 200 km/h, wywołał chaos nie tylko w Australii, ale również wpłynął na rynki azjatyckie, gdzie już teraz odczuwany jest brak dostaw LNG. Fatih Birol, dyrektor Międzynarodowej Agencji Energetycznej, podkreślił, że eksport z Australii jest teraz bardziej potrzebny niż kiedykolwiek, z powodu zawirowań na Bliskim Wschodzie. Jednak Birol zaznaczył, że nawet Australia nie zdoła samotnie zrekompensować braków na światowym rynku gazu.
Obecna sytuacja uwypukla znaczenie Australii jako dostawcy LNG, szczególnie w okresach globalnej niestabilności. Zakłócenia mogą mieć długofalowe konsekwencje dla gospodarek azjatyckich, zmuszając je do poszukiwania alternatywnych źródeł energii. Wszystko to odbywa się w kontekście rosnącej niepewności na międzynarodowym rynku energetycznym, co może wpłynąć na dalszy wzrost cen gazu w najbliższej przyszłości.








Dodaj komentarz