Brytyjskie siły zbrojne będą mogły zatrzymywać statki rosyjskiej „floty cieni”, co stanowi element zaostrzenia sankcji wobec Rosji. Londyn liczy, że działania te ograniczą dochody Moskwy, w kontekście wzrastających cen ropy naftowej. Według premiera Keira Starmera, Władimir Putin z niepokojem obserwuje sytuację na Bliskim Wschodzie, przewidując, że wyższe ceny ropy będą dla niego ekonomicznym wsparciem.
Do tej pory brytyjskie służby koncentrowały się na monitorowaniu jednostek objętych sankcjami i dzieleniu się zebranymi informacjami z międzynarodowymi partnerami. W związku z nowymi ustaleniami, brytyjskie siły, w tym marynarka wojenna, będą miały prawo wkraczać na pokład i zatrzymywać rosyjskie tankowce.
Decyzja Londynu zbiega się w czasie z przygotowaniami do szczytu grupy JEF, do której należą państwa bałtyckie i nordyckie. Prezydent Finlandii, Alexander Stubb, zaznaczył, że temat ograniczenia działalności „floty cieni” będzie jednym z kluczowych wątków spotkania.
Starmer podkreśla, że w kontekście wojny między USA, Izraelem i Iranem, sojusznicy Ukrainy muszą zwiększyć wysiłki w zakresie egzekwowania sankcji przeciwko Rosji. Premier Wielkiej Brytanii mówi wprost, że Rosja może czerpać korzyści z konfliktów na Bliskim Wschodzie poprzez wzrost cen ropy.
Nowe brytyjskie działania mogą zmusić przewoźników rosyjskiej ropy do zmiany tras na dłuższe, jeśli nie chcą ryzykować zatrzymania. Moskiewskie tankowce już od dłuższego czasu znajdują się na celowniku francuskich służb, które w przeszłości dokonywały zatrzymań, jak w przypadku tankowców Grinch i Boracay.
Francuskie siły marynarki wojennej w styczniu dokonały zatrzymania tankowca Grinch, który ostatecznie opuścił francuski port po uiszczeniu wysokiej kary finansowej. Podobne działania były prowadzone wcześniej, co początkowo budziło wiele emocji wśród przewoźników ropy. Obecne podejście Londynu może zadecydować o dalszym biegu wydarzeń i oddziaływać na trendy w międzynarodowym transporcie ropy.








Dodaj komentarz