We wtorek, po półtoradniowych obradach, ława przysięgłych w Santa Monica oczyściła ubezpieczyciela z odpowiedzialności i odrzuciła roszczenie w wysokości 29,5 mln dolarów dotyczące usunięcia Kevina Spacey’ego z „House of Cards”. Dwukrotny zdobywca Oscara był wcześniej oskarżany o przestępstwa seksualne wobec kilku mężczyzn. Przysięgli uznali, że diagnoza „kompulsywnego zachowania seksualnego” z grudnia 2017 roku nie była główną przyczyną strat produkcji. Głosowanie wynikiem 10 do 2 wykazało, że Media Rights Capital (MRC) nie udowodniło, iż była to „najważniejsza i dominująca” przyczyna odsunięcia aktora, czego wymagała polisa. Decyzja o usunięciu Spacey’ego miała być spowodowana innymi czynnikami, głównie szkodami wizerunkowymi i medialnymi. Kluczowym dowodem była wiadomość e-mail współdyrektora generalnego Netfliksa, Teda Sarandosa, z 2 listopada 2017 roku. Po publikacjach dotyczących zarzutów wobec Spacey’ego, Sarandos napisał, że aktor „jest skończony” i nie pojawi się w finale serialu. Natomiast diagnozę potwierdzono dopiero 16 grudnia, po pobycie Spacey’ego w klinice The Meadows. Ławnicy podkreślali znaczenie słowa „dominująca” w werdykcie, uznając, że przyczyn strat było wiele, a choroba nie była najważniejsza. Część z członków ławy opisała zachowanie aktora podczas zeznań jako teatralne i niespójne. Prawnicy MRC argumentowali, że stan psychiczny Spacey’ego czynił go zagrożeniem dla obsady i uniemożliwiał pracę. Z kolei ubezpieczyciel wskazywał, że rzeczywistą przyczyną strat były medialne zarzuty o niewłaściwe zachowanie aktora. Konflikt z ubezpieczycielem to kolejny etap sporu aktora z MRC. Wcześniej arbiter sądowy nakazał Spacey’emu pokrycie 31 mln dolarów strat, lecz zawarto ugodę na 1 mln dolarów. W ostatnich latach Spacey został uniewinniony w sprawach karnych w Nowym Jorku i Londynie. Aktor zawarł także ugody cywilne z trzema mężczyznami oskarżającymi go o niewłaściwe zachowanie seksualne, gdy pełnił funkcję dyrektora artystycznego teatru Old Vic w Londynie.








Dodaj komentarz