Trwający kryzys paliwowy, związany z konfliktem z Iranem, wciąż pozostaje nierozwiązany. Jego skutki już teraz odczuwalne są w postaci wzrostu cen paliw, co prowadzi do niepokojącego wzrostu inflacji. W ciągu ostatnich trzech tygodni ceny paliw znacząco wzrosły, co bez wątpienia przełoży się na wyższe wskaźniki inflacyjne. W obliczu takiej sytuacji nikt nie oczekuje już obniżek stóp procentowych, które miałyby wspierać wzrost gospodarczy. Wręcz przeciwnie, istnieje obawa, że w obliczu wzrastających oczekiwań inflacyjnych, Rada Polityki Pieniężnej może podjąć decyzję o ich podwyższeniu.
W odpowiedzi na bieżące wydarzenia ekonomiści z mBanku dokonali rewizji swoich prognoz gospodarczych. Szacują oni, że średnioroczna inflacja w 2026 roku osiągnie 3,8 proc., a w 2027 wzrośnie do 4 proc. Istnieje możliwość, że w pierwszym kwartale 2027 roku inflacja przekroczy 5 proc. w skali roku. Z analiz wynika, że do końca 2027 roku inflacja nie spadnie poniżej 3 proc.
W związku z nową sytuacją ekonomiczną mBank zrezygnował z prognozy zakładającej dalsze obniżki stóp procentowych w bieżącym roku. Obecnie przewiduje się, że Rada Polityki Pieniężnej nie wprowadzi żadnych zmian w polityce monetarnej przez co najmniej siedem kolejnych kwartałów.
Obecny kryzys nie wpłynie znacząco na tempo wzrostu gospodarczego w 2026 roku, jednak jego skutki będą bardziej odczuwalne w 2027 roku. W 2026 roku oczekuje się, że Produkt Krajowy Brutto wzrośnie realnie o 3,7 proc., lecz w 2027 tempo to spadnie do 2,4 proc. W ostatnim kwartale 2027 roku PKB będzie rosło jeszcze wolniej, poniżej 2 proc. rok do roku. Taka sytuacja stawia wyzwania przed polską gospodarką, która musi stawić czoła nieprzewidzianym trudnościom.








Dodaj komentarz