Co z tym Morawieckim?

niezależny dziennik polityczny
Jeśli przyjąć, że prezes zdecyduje się na ogłoszenie kandydatury premierowskiej na czas kampanii, to może odbyć się to już w marcu. Ktokolwiek zostanie nominowany – pytanie, jak zareaguje na to Mateusz Morawiecki.

Liczne media prześcigają się w publikowaniu sensacji o domniemanym wyjściu Mateusza Morawieckiego wraz z frakcją „harcerzy” z partii Prawo i Sprawiedliwość. Bardzo wiele mówi się o rejestrze upokorzeń, na które skarży się były premier, a w szczególności jego współpracownicy. Jest i druga czarna legenda tworzona przez przeciwników Morawieckiego w PiS. To wizja polityka, który tak naprawdę nigdy do PiS-owskiego etosu nie pasował, który był i będzie zimnym banksterem i który prędzej czy później skończy w ramionach Donalda Tuska.

Które z tych zarzutów są prawdziwe, a które są jedynie efektem zacietrzewienia? Czy Morawiecki ma szansę na ewentualny start osobno? I co może go do tego zachęcać, a co może go przed takim wyjściem wstrzymywać? Aby napisać ten tekst, musiałem przeprowadzić kilkanaście rozmów z politykami z różnych frakcji największej partii opozycyjnej. Jaki obraz rysuje się na tym tle?

Czego jeszcze w życiu chcieć?

„Wie pan, jaki jest największy problem z Morawieckim? Że jest jeszcze ciągle stosunkowo młody ito zasadniczo wpływa na jego ambicje” – mówi jeden z seniorów zakonu PC, który trzyma się z dala od najgorętszych sporów o byłego szefa rządu. „Premierem został, jak miał 49 lat. Teraz ma 58 i wciąż jest w wieku, w którym politycy są przekonani, że wszystko jeszcze przed nimi. I na dodatek jemu naprawdę się chce robić wszystko, żeby jeszcze coś osiągnąć”.

Istotnie. Jeśli popatrzeć na aktywność Morawieckiego, to jeździ po całej Polsce. Na spotkaniach ma pełne sale, co lubi dokumentować na zdjęciach udostępnianych na portalach społecznościowych. Te publikowane na X lub Facebooku stanowią jakby ciągłe wołanie: Ludzie mnie potrzebują, ludzie są mi wdzięczni za moje siedem lat rządów.

Tyle że Morawiecki mniej chętnie zauważa, że wzrost sondażowy Konfederacji i Korony znacznie osłabia jego pozycję. Bo zarówno w ugrupowaniu Mentzena i Bosaka, jak i w partii Grzegorza Brauna z krytyki wielu decyzji Morawieckiego w czasie jego premierostwa uczyniono kamień węgielny tożsamości obu tych sił, wdzierających się dziś na polityczne podium. A Morawiecki na żadne wyjaśnienia lub przeprosiny za porażkę Polskiego Ładu czy nieudane gry z Ursulą von der Leyen nie ma ochoty.

Źródło:DoRzeczy.pl

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*