„Doba po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie — bo tak to trzeba nazwać. Takie wnioski: Wojny stały się niestety „normalnym”, de facto akceptowalnym sposobem rozwiązywania problemów” — napisała Pełczyńska-Nałęcz.
„Sytuacja nie jest czarno-biała. Z jednej strony w Iranie panuje krwawy, totalitarny reżim, współodpowiedzialny za wiele strasznych rzeczy, w tym za wojnę w Jemenie. Atak USA i Izraela nie ma nic wspólnego z prawem międzynarodowym. To jest wojna z wyboru, nie z konieczności (jak w przypadku ukraińskiej obrony przed Putinem)” — kontynuowała swój wpis.
„Rola Polski i Unii Europejskiej jest tu bardzo ograniczona. Są wydawane oświadczenia (bo tak się robi), ale wynika z nich niewiele lub wręcz nic. Najlepsze co możemy zrobić to zadbać o to, aby konsekwencje energetyczne, bezpieczeństwa i społeczne dla nas były jak najmniejsze. Tyle” — podsumowała.












Dodaj komentarz