Wiceminister się przeliczył. Dziura na 5 mld zł

niezależny dziennik polityczny

Resort finansów od miesięcy uszczelnia przepisy dotyczące akcyzy na papierosy i wyroby nikotynowe. W 2025 r. wpływy z tego podatku przyniosą budżetowi ok. 37 mld zł. Okazuje się, że realnie mogą być o ok. 5 mld zł niższe. Odpowiedzialny za podatki wiceminister Jarosław Neneman już przygotowuje nowelizację przepisów, która ma objąć kolejne produkty z akcyzą. Federacja Przedsiębiorców Polskich alarmuje, że projekt jest dziurawy.

W resorcie finansów to Jarosław Neneman odpowiada za ustawy akcyzowe dotyczące wyrobów tytoniowych. Było ich już kilka. Zmieniono m.in. tzw. mapę akcyzową i zdecydowano o większych podwyżkach stawek tego podatku m.in. na papierosy i e-papierosy. Ministerstwo spodziewało się po tym ruchu znacznego wzrostu wpływów budżetowych. Pierwsze szacunkowe dane mówią, że wpływy akcyzowe za takie wyroby w 2025 r. sięgnęły ok. 32 mld zł. „Fakt” dotarł do pisma, z którego wynika, że resort finansów jeszcze w czerwcu 2025 r. prognozował, że będzie to 37,1 mld zł. Dlaczego pieniędzy wpłynęło mniej?

40 zł akcyzy na e-papierosa. Firmy już znalazły sposób

1 września 2025 r. weszła w życie ustawa akcyzowa przygotowana przez wiceministra Jarosława Nenemana, która zakładała skokowy wzrost cen e-papierosów. To efekt wprowadzenia dodatkowej, 40 zł opłaty akcyzowej od urządzeń do waporyzacji oraz od zestawów części do e-papierosów. W rezultacie popularne do niedawna w Polsce e-papierosy jednorazowe praktycznie zniknęły z półek sklepowych. Obecnie stanowią niespełna 0,5 proc. rynku. Ale jako, że rynek nie znosi próżni, w ich miejsce pojawiły się inne rozwiązania. Branża nikotynowa wykorzystała luki w prawie i w miejsce jednorazówek pojawiły się e-papierosy wielorazowe: sprzedawane na części lub z dziurką w zbiorniku (do wlewania płynu). Obydwa rodzaje pozwalają uniknąć 40 złotowej opłaty.

„Ministerstwo Finansów informuje, że każdy nowo pojawiający się wyrób na rynku będzie obejmowany przepisami, aby nie dopuścić do sytuacji, w której na rynku istnieją wyroby nie objęte akcyzą, co stanowi element nieuczciwej konkurencji” — taką deklarację publicznie złożył resort we wrześniu 2025 r. Resort od miesięcy wie o istnieniu luki w akcyzie na e-papierosy. Wie też o metodach unikania 40 złotowego podatku akcyzowego. I szykuje zmianę przepisów, która w założeniu ma uszczelnić pobór akcyzy.

Lex 1 proc. Dlaczego nie wszystkie produkty będą objęte akcyzą?

Jednak już wiadomo, że podatek bejmie tylko 1 proc. rynku e-papierosów, dlatego projekt uzyskał przydomek „Lex 1 procent”. Zakłada on wprowadzenie 40 zł akcyzę tylko na jeden rodzaj e-papierosów: e-papierosy indukcyjne, a te stanowią margines rynku e-papierosów. Inne produkty, takie jak e-papierosy sprzedawane na części, czyli tzw. składaki czy e-papierosy z możliwością wielokrotnego napełniania zbiornika, czyli tzw. e-papierosy z dziurką nie znalazły się w proponowanej nowelizacji i nie zostaną objęte 40 złotową akcyzą, której dziś unikają.

Federacja Przedsiębiorców Polskich zwraca uwagę, że przepisy są dziurawe. „Nałożenie faktycznie podwójnego opodatkowania na urządzenia oparte na indukcji — poprzez obciążenie zarówno samego urządzenia podatkiem 40 zł, jak i dedykowanego pojemnika (również 40 zł) łącznie 80 zł! — prowadzi do uprzywilejowania konkurencyjnych systemów waporyzacji, które nie zostały objęte takim obciążeniem lub też w wysokości o połowę mniejszej” — alarmują przedsiębiorcy w uwagach do projektu ustawy w tej sprawie. Jak wskazują, na rynku nadal dostępne są systemy nikotynowe, które nie podlegają akcyzie: „w tym urządzenia sprzedawane w częściach czy pody bez grzałki. Projektowana zmiana przewiduje opodatkowanie tylko wybranej kategorii produktów, pozostawiając pozostałe poza zakresem podatku na czas bliżej nieokreślony” — alarmuje FPP.

Źródło:fakt.pl

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*