Występ Marcina Hakiela i Dominiki Serowskiej w programie „Pytanie na śniadanie” przyciągnął uwagę widzów i mediów. Para opowiadała o swoich planach rodzinnych, ale najbardziej dyskutowanym tematem stały się kontrowersyjne słowa tancerza, które wywołały krytykę ze strony zarówno widzów, jak i ekspertów.
Podczas rozmowy prowadzący poruszyli temat potencjalnego powiększenia rodziny. Dominika Serowska zasugerowała, że nie planuje kolejnej ciąży, na co Hakiel zażartował, stwierdzając: „Nie, nie, jesteśmy na półmetku”. Serowska dodała żartobliwie, że nie planowała drugiego dziecka, ale jej partner miał inne podejście.
Sytuacja eskalowała, gdy Hakiel zażartował na temat przebijania zabezpieczeń podczas stosunku. Jego słowa spotkały się z natychmiastową falą oburzenia, szczególnie w mediach społecznościowych. Adwokatka specjalizująca się w prawie karnym, dr Joanna Machlańska, zwróciła uwagę na prawne konsekwencje takich działań.
W swoim wpisie dr Machlańska podkreśliła, że przebijanie prezerwatywy może być traktowane jako doprowadzenie do obcowania płciowego podstępem, co jest zabronione przez prawo. Przypomniała również o zjawisku „stealthingu”, które narusza wolność seksualną i prawo do świadomego decydowania o warunkach współżycia.
„Stealthing to naruszenie wolności seksualnej, które zagraża nie tylko zdrowiu, ale również prawu do świadomego i dobrowolnego wyrażenia zgody” – podsumowała prawniczka. Jej wypowiedź spotkała się z szerokim odzewem zarówno w środowisku prawniczym, jak i wśród opinii publicznej, prowokując dyskusję na temat granic intymności i etyki w relacjach międzyludzkich.








Dodaj komentarz