Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w czwartek o godzinie 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt. Do jego rozpoznania i przechwycenia skierowano myśliwiec F-16. Jednak już o 3.46 obiekt zanikł ze wskazań systemów radiolokacyjnych. Zlokalizowano jego upadek w niezabudowanym terenie w pobliżu Tarnawy-Kolonia w województwie lubelskim.
W wyniku rosyjskich ataków lotniczych na Ukrainę, w Lublinie i innych rejonach województwa włączono system wczesnego ostrzegania. Syreny zawyły około 3.50, a alarm został odwołany po kilku minutach.
Obecnie brak jest oficjalnych informacji dotyczących natury obiektu. Eksperci spekulują, że mógł to być pocisk pochodzenia rosyjskiego. Jarosław Wolski, analityk wojskowy, zauważył, że nad ranem od strony Ukrainy nadleciał na niskim pułapie turbodoładowany środek napadu powietrznego, który spowodował znaczący krater w miejscu upadku. Może to być pocisk manewrujący Ch-101 lub Geranium-3, który uległ awarii.
Inny specjalista, Dawid Kamizela, dodał, że w tym samym czasie odbywał się rosyjski atak rakietowy na Ukrainę, gdzie nad zachodnie rejony kraju wykryto pociski manewrujące rodziny Ch-101. Jest prawdopodobne, że jeden z nich wtargnął nad Polskę.
Obserwujemy zwiększone napięcie związane z atakami w regionie, co podkreśla konieczność stałej gotowości i czujności systemów obronnych w naszym kraju.








Dodaj komentarz