W niedzielny poranek, w programie „Wysokie napięcie” na antenie Telewizji Republika, doszło do ostrego starcia między Jackiem Kurskim a Robertem Gontarzem, zwolennikiem Mateusza Morawieckiego. Były szef TVP powiązał obecność Morawieckiego w radzie gospodarczej przy Donaldzie Tusku z katastrofą smoleńską, oskarżając jednocześnie premiera o próbę rozbicia Prawa i Sprawiedliwości na zlecenie Tuska.
Podczas rozmowy Kurski przypomniał epizod z życia Morawieckiego związany z jego udziałem w radzie gospodarczej przy Premierze Tusku i oskarżył go o brak reakcji podczas „przemysłu pogardy” skierowanego przeciwko Lechowi Kaczyńskiemu. Kurski dodatkowo zarzucił Morawieckiemu „osobiste kłopoty z prawem” i działania mające na celu osłabienie Prawa i Sprawiedliwości.
Odpowiedzią Gontarza było wyświetlenie nagrania, na którym Kurski krytykuje Antoniego Macierewicza i jego tezy dotyczące wybuchu w Smoleńsku. Gontarz zasugerował, że Kurski nie ma moralnego prawa mówić o jedności, co były szef TVP nazwał „szczytem bezczelności”.
W tle tych wydarzeń Jarosław Kaczyński wystosował ultimatum wobec środowiska Mateusza Morawieckiego, żądając zaprzestania działalności politycznej w ramach stowarzyszenia Rozwój Plus. Według Kaczyńskiego około trzydziestu kilku posłów zdecydowało się na opuszczenie partii po nieudanych negocjacjach.
Mateusz Morawiecki, lider grupy, oświadczył na konferencji prasowej, że jego celem była jedność PiS, a wokół siebie skupia 40 posłów, 3 europosłów i jednego senatora. We wtorek komitet polityczny PiS planuje wykluczenie polityków lojalnych Morawieckiemu.
Cała sytuacja podkreśla rosnące napięcia w obozie rządzącym i możliwe skutki dla jednolitości Prawa i Sprawiedliwości, które może mieć istotne znaczenie dla przyszłości polskiej sceny politycznej.








Dodaj komentarz