Podczas XXII Forum Współpracy Międzyregionalnej w Omsku, prezydent Kazachstanu Kasym-Żomart Tokajew wystosował bezpośredni apel do rosyjskiego przywódcy Władimira Putina o zamrożenie konfliktu na Ukrainie. Spotkanie odbyło się w Rosji, a Tokajew, nie kryjąc swoich wątpliwości, poruszył temat wojny, który uznał za trudny do zrozumienia.
Kazachski przywódca podzielił się swoimi obawami i brakiem zrozumienia dla przyczyn wybuchu konfliktu. Tokajew podkreślił, że uzyskał wiele informacji z Europy i Stanów Zjednoczonych, dotyczących faktycznego stanu wojny, które przekazał Putinowi. W jego ocenie konflikt nie jest wojną domową, a jego geneza pozostaje niejasna.
Tokajew nawiązał do historycznych konfliktów, takich jak spór między Azerbejdżanem a Armenią, by zilustrować swoje zdziwienie niejasnością obecnych działań zbrojnych. Zaznaczył, że w przypadku konfliktu armeńsko-azerbejdżańskiego jego przyczyny są jasne, podczas gdy obecna sytuacja w Ukrainie jest nieprzejrzysta.
Prezydent Kazachstanu również wspomniał o wcześniejszych negocjacjach między Moskwą a Kijowem, w których pośredniczyły Stany Zjednoczone, sugerując powrót do stambulskich rozmów 2.0. W jego opinii, dzięki gwarancjom wielkich mocarstw, w tym Rosji, możliwe jest dążenie do trwałego pokoju.
Tokajew wyraził swoje ubolewanie nad stratami w ludziach, podkreślając, że śmierć młodych ludzi to tragedia, zwłaszcza że są to bratnie narody. Wezwał do szybkiego zakończenia działań, które jego zdaniem służą jedynie interesom wrogów Rosji i Ukrainy.
Reakcja Putina na postulaty Tokajewa była zdystansowana. Rosyjski przywódca, wyraźnie zaskoczony, ograniczył się do obietnicy informowania swojego kazachskiego odpowiednika o bieżącej sytuacji na Ukrainie. Spotkanie to pokazuje złożoność relacji między sojusznikami oraz różnice w spojrzeniu na trwający konflikt.








Dodaj komentarz