Po tragicznej śmierci Łukasza Litewki, posła Nowej Lewicy i zasłużonego działacza społecznego, doszło do założenia dwóch fundacji, co wywołało poważne napięcia. Natalia Bacławska, partnerka zmarłego, ujawnia, że niektóre osoby próbują przejąć jego dorobek, stosując hejt i pomówienia.
Łukasz zginął w kwietniu w Dąbrowie Górniczej, potrącony śmiertelnie podczas przejażdżki rowerowej. Śledztwo w tej sprawie prowadzi miejscowa prokuratura. W obliczu dramatu, rodzina wraz z bliskimi zdecydowała się na powołanie nowej Fundacji im. Łukasza Litewki, pomimo problemów finansowych i trudności, jakim muszą stawić czoła.
Bacławska wspiera działania fundacji i organizuje zbiórki na jej rzecz za pośrednictwem mediów społecznościowych. Podkreśla, że jej celem jest kontynuacja misji Łukasza w zakresie ochrony praw zwierząt, a nie budowanie kariery politycznej. Obecnie wiele osób, które wcześniej współpracowały z posłem, odwróciło się od tej inicjatywy. Z fundacji TeamLitewka, założonej przez Łukasza, odeszły osoby związane z jego misją, a rządy przejęły nowe osoby niekojarzone z jego działalnością.
Prezesem nowej fundacji został Paweł Cyz, były prezes TeamLitewka i przyjaciel Łukasza. Natalia Bacławska wskazuje, że śmierć Łukasza stanowiła test dla jego otoczenia, który ujawnił prawdziwe intencje ludzi. Pomimo ataków na rodzinę i bliskich zmarłego, którzy doświadczają presji i oskarżeń, Fundacja im. Łukasza Litewki prężnie się rozwija i przygotowuje do nowych projektów.
Nośnym tematem stały się również zarzuty dotyczące prób przejęcia dorobku organizacyjnego Łukasza przez osoby z zewnątrz. Bacławska zaznacza, że pomówienia i kłamliwe informacje, które są w obiegu, utrudniają rodzinie przeżycie żałoby. Pomimo trudności bliscy Łukasza nie poddają się i dążą do realizacji jego ideałów.
Wciąż trwa śledztwo w sprawie wypadku z udziałem Łukasza, a prokuratura bada przeszłość kierowcy, który go potrącił. Natomiast losy fundacji zależą od utrzymania zaufania społecznego i szybkiego wdrożenia planowanych inicjatyw.








Dodaj komentarz