Najnowsze ataki ukraińskich dronów na Petersburg mają zarówno wymiar propagandowy, jak i praktyczny. 24 lipca ponownie doszło do pożaru w magazynach Wildberries, największego sklepu internetowego w Rosji.
Według ppłk. Macieja Korowaja, te ataki stanowią cios w ważny węzeł logistyczny Rosji. Wildberries, znane jako „rosyjski Amazon”, dostarcza nie tylko do obywateli, ale także do armii rosyjskiej. Destrukcja magazynów w Petersburgu i Symferopolu na Krymie to nie tylko problem dla operacji wojskowych, ale i dla zwykłych Rosjan.
Od pewnego czasu Petersburg staje się częstym celem ukraińskich ataków. Wcześniej, 3 czerwca, drony uderzyły w miejscową rafinerię, a wcześniej, w marcu, dron uderzył w blok mieszkalny. Analitycy podkreślają, że ukraińskie działania destabilizują rosyjskie zaplecze logistyczne, eksponując słabości, które do tej pory były poza zasięgiem.
Ataki te wpisują się w większą strategię Ukrainy. Wołodymyr Zełenski zadeklarował 40-dniową operację mającą na celu wywieranie presji na Rosję. Jest to część działań, które współgrają z ukraińskimi dostawami dronów i dokładnymi uderzeniami. Rosyjskie media donoszą o brakach paliwa, choć Putin twierdzi, że sytuacja nie jest katastroficzna.
Mimo strat, Rosja nie ustępuje w swoich działaniach ofensywnych. W ostatnim czasie wystrzeliła kilkadziesiąt pocisków balistycznych na Kijów, co stanowi największy taki atak na stolicę Ukrainy od początku wojny. Ukraińska odpowiedź w postaci precyzyjnych uderzeń dronów pokazuje jednak, że konflikt pozostaje zacięty po obu stronach.








Dodaj komentarz