Na ulicach Kijowa oraz innych miast Ukrainy, w tym Zaporoża, Mikołajowa i Odessy, pojawiły się demonstracje przeciwko decyzji prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o dymisji ministra obrony Mychajły Fedorowa. W stolicy, ostrzeliwanej nocą przez rosyjskie rakiety, manifestacje unoszą hasła krytykujące korupcję i domagające się zmian.
Prezydent Zełenski, zdymisjonował rząd mimo, że konstytucyjnie to parlament ma do tego prawo, co wywołało zdziwienie społeczności międzynarodowej, w tym Unii Europejskiej. Fedorow, odwołany zaledwie po sześciu miesiącach na stanowisku, przeprowadził audyt, który ujawnił gigantyczne przepłacenia na dostawach wojskowych na sumę ponad 6,5 miliarda dolarów. Dążył do transparentności w zakupach wojskowych poprzez wprowadzenie elektronicznych giełd.
Protestujący wyrażają swój sprzeciw także względem dowódcy ukraińskiej armii, gen. Ołeksandra Syrskiego, z którym Fedorow był skonfliktowany. Demonstracje porównuje się do zeszłorocznych protestów przeciw próbie podporządkowania prokuratury antykorupcyjnej Zełenskiemu. Pewien kijowski korespondent „The Times” zasugerował, że Unia Europejska mogłaby zatrudnić Fedorowa do nadzoru nad wykorzystaniem unijnych funduszy w Ukrainie, by zapewnić przejrzystość wydatków.
Zełenski próbował zacieśnić relacje z byłymi współpracownikami Fedorowa, aby zniwelować skutki kryzysu. Kolejne skandale antykorupcyjne, w tym te dotyczące obecnej ambasador Ukrainy w USA, zmuszają go do poszukiwania nowych rozwiązań.
Wnioski z tej sytuacji są niejednoznaczne. Podczas gdy antykorupcyjne protesty koncentrują się na transparentności i odpowiedzialności, nie są one bezpośrednio wymierzone przeciw Zełenskiemu. Mimo to, afera odbija się na jego wizerunku jako wojenna przywódcy, zagrażając stabilności kraju w trudnych czasach.








Dodaj komentarz