Rosja znacząco modernizuje swoją infrastrukturę wojskową w pobliżu granic z krajami nordyckimi i bałtyckimi, co budzi poważne obawy w kręgach NATO. Na podstawie zdjęć satelitarnych i analiz ekspertów wyłania się obraz dynamicznej ekspansji rosyjskiej obecności militarnej w regionie Morza Bałtyckiego. Jak wynika z badań prowadzonych przez duńskie media, wzdłuż północno-wschodniej flanki NATO powstają nowe bazy wojskowe, a istniejące obiekty są intensywnie rozbudowywane.
Według Marka Eklunda, byłego oficera fińskiego wywiadu wojskowego, celem Rosji jest przygotowanie miejsca dla setek tysięcy żołnierzy, którzy mieliby być rozmieszczeni od północnej Norwegii przez Finlandię aż po Litwę. Prognozy ekspertów sugerują, że po zakończeniu konfliktu na Ukrainie Rosja może utrzymywać około 115 tysięcy żołnierzy w pobliżu granic NATO.
Dziennikarze z nordyckich mediów, w tym szwedzkiego SVT oraz duńskiego DR, przeanalizowali zdjęcia satelitarne, porównując nowe obrazy z tymi wykonanymi w latach 2024–2025. Na fotografiach widać nowe koszary, długie rzędy pojazdów wojskowych oraz magazyny broni, co potwierdza intensyfikację rosyjskich działań wojskowych w tym rejonie.
Anonimowy rozmówca DR z dostępem do poufnych analiz NATO stwierdził, że nawet w czasach zimnej wojny zagrożenie konfliktem nie było postrzegane jako tak bliskie. Eksperci podkreślają, że zaniepokojenie budzi nie tylko sama liczebność sił zbrojnych Rosji, ale również ich reorganizacja na większe dywizje, które mogą prowadzić długotrwałe operacje z użyciem artylerii dalekiego zasięgu. Generał Eirik Kristoffersen, szef norweskich sił zbrojnych, zaznacza, że Rosja wyciąga wnioski z użycia dronów w Ukrainie, co dodatkowo zwiększa zagrożenie.
Istotny może być najbliższy okres dwóch do trzech lat, gdyż zdaniem ekspertów Rosja mogłaby próbować wykorzystać ten czas na działania, gdy europejskie państwa NATO nie zwiększą jeszcze produkcji zbrojeniowej i nie odbudują zapasów amunicji. Najlepszy moment do akcji niekoniecznie następuje, gdy agresor jest najlepiej przygotowany—często wystarczy, że przeciwnik jest najmniej gotowy, jak zauważają specjaliści.
Thomas Nilsson, szef Szwedzkiej Służby Wywiadu Wojskowego i Bezpieczeństwa, podkreśla, że zagrożenie należy traktować poważnie, wskazując na działania Rosji jako przygotowanie pod ewentualną przyszłość konfliktu z NATO. Przedstawiciele NATO przyznają, że Europa nadal zmaga się z niedoborem zasobów obronnych, zwłaszcza w kontekście wojsk lądowych, sił morskich i technologii kosmicznej.
Kreml stanowczo zaprzecza wszelkim oskarżeniom o przygotowania do ataku na państwa NATO. Ambasador Rosji w Danii Władimir Barbin określił te twierdzenia jako nieprawdziwe, podkreślając, że zagrożenie wynika z polityki państw europejskich intensyfikujących swoje zdolności militarne.








Dodaj komentarz