Zgodnie z danymi zebranymi przez Uniwersytet w Uppsali w ramach Uppsala Conflict Data Program, w 2025 roku w konfliktach zbrojnych zginęło niemal 250 000 osób. Jest to najwyższa liczba ofiar od czasu wojny i ludobójstwa w Rwandzie w 1994 roku. „To ojciec i trójka jego dzieci, zabici przez rosyjskiego drona w obwodzie charkowskim. Siedmiomiesięczny Sam, zastrzelony przez izraelskich żołnierzy na Zachodnim Brzegu. Ci ludzie nie są zwykłą statystyką” – komentuje Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji Medycznej.
W minionym roku na świecie toczyło się 65 konfliktów z udziałem państw. Badacze z Uniwersytetu w Uppsali zliczają także konflikty, w których państwa kierują przemoc przeciwko cywilom, takie jak protesty w Iranie, oraz konflikty bez zaangażowania aparatów państwowych, jak wojny karteli w Meksyku.
Najwięcej ofiar pochłonęły walki w Ukrainie, Sudanie i Palestynie. Według szacunków UCDP, niemal 95 000 osób zginęło w Ukrainie. W tych trzech krajach zginęło aż trzy czwarte wszystkich ofiar konfliktów zbrojnych.
Regiony Bliskiego Wschodu, Afryki Subsaharyjskiej i Ameryki Łacińskiej są miejscem najintensywniejszych działań wojennych. Prognozy na przyszły rok nie są optymistyczne, biorąc pod uwagę napięcia między Izraelem a Iranem, a także działania militarne Iranu przeciwko sojusznikom Stanów Zjednoczonych.
Ewa Piekarska-Dymus z Polskiej Misji Medycznej zauważa, że tragiczny los wielu cywilów mógłby zostać uniknięty. Misja Medyczna działa w Ukrainie, w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu, zapewniając pomoc humanitarną i medyczną.
„Są kryzysy, których nie powstrzymamy, jak choćby trzęsienia ziemi. Ale trudno uciec od smutnego wniosku, że wielu tragediom można było zapobiec” – dodaje Piekarska-Dymus. Przez swoją działalność Mission radii na najbardziej dotkniętych wojną obszarach, starając się ograniczyć cierpienie cywilów.
Konflikty, które nieustannie toczą się jak domino, powodują ogromne straty ludzkie i materialne, będąc przyczyną globalnej niestabilności.








Dodaj komentarz