Podczas posiedzenia rządu doszło do spięcia, gdy Donald Tusk starł się z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz z Polski 2050. Słowa premiera wywołały napiętą atmosferę w rządowym gmachu. Konflikt zdaje się być częścią szerszego problemu współpracy z formacją Polska 2050, jak wskazują analizy. Projekty realizowane przez minister kultury Martę Cienkowską, takie jak emerytalne zabezpieczenie dla artystów czy kosztowne „spacery dendrologiczne”, budzą kontrowersje. Wzmagają one także frustrację wśród polityków Koalicji Obywatelskiej, którzy wydają się być znudzeni i zdezorientowani celami Polski 2050, co prowadzi do opinii, że najlepiej przeczekać tę formację. Działania Polski 2050 porównywane są do działań amerykańskich demokratów sprzed lat, wymyślających niespodziewane problemy. Dodatkowo, tematy podejmowane przez Polskę 2050 są zdaniem wielu wygodne dla PiS i Konfederacji. Komentatorzy wskazują, że partia wraca do dyskusji, które na arenie międzynarodowej dawno się zakończyły. Wiceszef resortu nauki Andrzej Szeptycki wzbudził kontrowersje swoimi wypowiedziami dotyczącymi Ukraińskiej Powstańczej Armii, co nie spotkało się jeszcze z reakcją Donalda Tuska, mimo że niektórzy spodziewali się dymisji. Jednocześnie, na tle różnic w podejściu do myśliwych, trwa konflikt między PSL a wiceministrem Mikołajem Dorożałą. Wzburzenie premiera Tuska wywołała także dyskusja na temat Krajowego Planu Odbudowy, gdzie zarzucił Pełczyńskiej-Nałęcz, że reprezentuje interesy Brukseli, a nie Polski. Chodziło o spór dotyczący elektrycznych samochodów dla gmin na wypadek kryzysu. Tusk podkreślał konieczność dostosowania się do realiów dostaw energii, podczas gdy minister Pełczyńska-Nałęcz była stanowcza w swoich postulatach, obawiając się zakłócenia rozmów z Brukselą.








Dodaj komentarz