Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, Marcin Przydacz, zażądał dymisji wiceministra nauki, Andrzeja Szeptyckiego, z powodu kontrowersyjnych wypowiedzi dotyczących Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). W wywiadzie radiowym Szeptycki porównał UPA do polskich żołnierzy niezłomnych, co wywołało falę oburzenia w Polsce.
W ostatni piątek, podczas rozmowy w TOK FM, Szeptycki przedstawił UPA jako formację, która walczyła o niepodległość Ukrainy głównie przeciwko Sowietom. Zaznaczył, że mimo zbrodni wołyńskiej, UPA była widziana w ukraińskim imaginarium jako symbolem walki. Stwierdził, że „to byli tacy ukraińscy żołnierze niezłomni”.
Słowa te spotkały się z ostrą reakcją Marcina Przydacza, który w Telewizji Republika określił je jako niedopuszczalne. Podkreślił, że „porównywanie morderców do polskich bohaterów z Armii Krajowej jest nieakceptowalne”. Przydacz domaga się, by koalicja rządząca podjęła stanowcze kroki wobec Szeptyckiego, a jeśli to nie nastąpi, wyraził nadzieję, że Donald Tusk oraz inni kluczowi politycy zainterweniują.
Decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który nadał jednostce wojskowej imię Bohaterów UPA, również wywołała kontrowersje. Marcin Przydacz, nawiązując do tej decyzji, użył wyrażenia „ludobójstwo” w odniesieniu do zbrodni wołyńskiej, domagając się szacunku dla ofiar przez ekshumacje i godny pochówek.
Dodatkowym elementem tego napięcia jest sugestia Karola Nawrockiego, by rozważyć odebranie prezydentowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Order został przyznany w kwietniu 2023 roku przez prezydenta Andrzeja Dudę za zasługi w pogłębianiu relacji polsko-ukraińskich.
W przeddzień tych wydarzeń, szef kancelarii prezydenta Ukrainy, Kyryło Budanow, odwiedził Warszawę na spotkania z przedstawicielami polskiego rządu, w tym z Marcinem Przydaczem. Dyskusje odnosiły się do bieżących napięć na linii Polska-Ukraina.
Wypowiedzi Szeptyckiego i związane z nimi reakcje pokazują, jak trudne są stosunki polsko-ukraińskie w kontekście historycznym. Zbrodnie wołyńskie wciąż pozostają bolesnym elementem w relacjach między krajami, co z jednej strony wymaga umiejętnego prowadzenia dialogu, a z drugiej – szacunku dla pamięci historycznej.








Dodaj komentarz