Nocą 7 czerwca doszło do kolejnego rosyjskiego ataku na teren w pobliżu elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Atak ten poważnie uszkodził Narodowe Muzeum w Czarnobylu oraz obiekt infrastruktury krytycznej, co ogłosił prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski. Właśnie wtedy, trzy dni przed 35. rocznicą katastrofy czarnobylskiej, przystąpiono do pracy nad nowoczesnym składowiskiem wypalonego paliwa jądrowego.
Zgodnie z ustaleniami Energoatomu, atak uszkodził magazyny paliwa jądrowego, w tym budynek odbioru kontenerów. Szczęśliwie, w budynku tym nie przechowywano w danym momencie wypalonego paliwa. Ukraińscy ratownicy zdołali ugasić pożar wywołany tym uderzeniem. Zełenski uspokaja, że choć poziom promieniowania tła pozostał w normach, agresywne działania Rosji budzą ogromne zaniepokojenie.
Wśród zniszczeń znajduje się również nowa arka, czyli gigantyczna betonowa konstrukcja mająca chronić świat przed promieniowaniem z uszkodzonego w 1986 roku reaktora. Uszkodzenia są wynikiem wcześniejszego ataku rosyjskiego drona. Obecny stan starego sarkofagu nad reaktorem pozostaje nieznany z powodu wysokiego promieniowania, które czyni pracę wszelkich urządzeń elektronicznych w jego pobliżu niemożliwą.
Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju planuje remont arki w latach 2028-2030, jak poinformowała prezes EBOR, Odile Renaud-Basso, na Międzynarodowej Konferencji w Czarnobylu. Tymczasem Rosja kontynuuje ataki także na Zaporoską Elektrownię Jądrową, gdzie zagrożenie nuklearne utrzymuje się od początku jej okupacji w 2022 roku, kiedy to bezpieczeństwo obiektu zapewniało dziesięć linii przesyłowych, a obecnie zasila go tylko jedna.
Eksperci zgadzają się, że działania Rosji, skierowane na ukraińskie obiekty nuklearne, mają na celu wywarcie nacisku na partnerskie kraje europejskie, by te naciskały na Ukrainę celem zakończenia konfliktu na warunkach Moskwy.








Dodaj komentarz