Wołodymyr Zełenski skierował list otwarty do Władimira Putina, usiłując przekonać go do podjęcia negocjacji pokojowych. Zełenski, w obliczu zamarłych rozmów za amerykańskim pośrednictwem i niedojrzałych jeszcze inicjatyw europejskich, zaproponował bezpośrednie spotkanie z Putinem w neutralnym kraju, takim jak Szwajcaria, Turcja czy państwa arabskie. Ukraiński przywódca zdecydowanie odrzucił możliwość przyjazdu do Moskwy, wskazując, że decyzje w najważniejszych sprawach powinni podejmować przywódcy.
Zełenski zaproponował zawieszenie broni na aktualnej linii frontu w trakcie rozmów, wymianę jeńców na zasadzie „wszyscy na wszystkich” oraz monitoring rozejmu przez USA. W negocjacjach miałyby uczestniczyć także państwa europejskie, udzielając Ukrainie gwarancji bezpieczeństwa. Podkreślił, że obecność Stanów Zjednoczonych pomogłaby stworzyć nową architekturę bezpieczeństwa dla regionu.
Kreml dotąd odrzucał propozycję zawieszenia broni i wymiany jeńców, uzależniając rozejm od przekazania całego obwodu donieckiego Rosji. Brakuje też jasnej odpowiedzi Kremla w kwestii europejskiego udziału w negocjacjach, choć dotychczasowe odniesienia były negatywne. Propozycje Zełenskiego dotyczące Europy i USA są opisane ogólnikowo, pozostawiając wiele do interpretacji.
Zawieszenie broni jest dla Ukrainy kluczowym punktem, jednak ukraiński prezydent nie zamierza ustępować terytorium. Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy oskarżył Rosję o łamanie zawieszenia broni, co miało miejsce także w Dniu Zwycięstwa 9 maja. Zakończył, przypominając Putinowi losy dawnych carów: Pawła I, Aleksandra II i Mikołaja II, podkreślając, że brak rozmów może zagrozić jemu osobiście. „Będzie pan musiał walczyć o przetrwanie własne, nie Rosji” – pisał Zełenski, odnosząc się do momentów rosyjskiej historii, kiedy zmiany następowały po wewnętrznych kryzysach.
Zełenski wierzy, że tylko bezpośrednie negocjacje mogą przełamać impas, podkreślając znaczenie dyplomacji jako narzędzia, od którego powinna rozpocząć się transformacja konfliktu zbrojnego w rozwiązanie pokojowe.








Dodaj komentarz