Podczas ostatniego szczytu amerykańsko-chińskiego amerykański prezydent wywierał presję na Xi Jinpinga, by ten wpłynął na Władimira Putina w celu podjęcia negocjacji dotyczących konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Chociaż Donald Trump nie rozwodził się nad szczegółami rozmów, potwierdził, że poruszono temat wojny w Ukrainie, wyrażając nadzieję na rozwiązanie konfliktu.
Jednakże, jak podkreśla źródło „South China Morning Post”, agenda rozmów między USA a Chinami zdominowana była przez kwestie handlu i inwestycji. Dodatkowo, oprócz konfliktu w Ukrainie, istotną rolę w rozmowach odegrały zagadnienia dotyczące Tajwanu i Iranu.
Bezpośrednie negocjacje rosyjsko-ukraińskie załamały się w lipcu 2025 roku po rozmowach w Turcji. Od tamtej pory Waszyngton intensywnie naciskał na osiągnięcie porozumienia, wywierając presję również na prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.
Hongkoński dziennik zauważa, że amerykańska presja na Pekin zbiegła się w czasie z nasileniem rosyjskich ataków na Ukrainę. 24 maja Moskwa wystrzeliła 600 dronów i 90 pocisków, w tym hipersoniczną rakietę Oriesznik, zdolną do przenoszenia głowic nuklearnych. Kreml groził też kolejnymi atakami na Kijów.
Zaledwie kilka dni po wizycie Trumpa, Pekin odwiedził Putin. Podczas jego pobytu, obaj przywódcy podpisali wspólną deklarację, w której Rosja z zadowoleniem przyjęła chęć Chin do odegrania konstruktywnej roli w politycznym i dyplomatycznym rozwiązywaniu kryzysu ukraińskiego.
Relacje między USA, Chinami i Rosją pozostają złożone, a sytuacja w Ukrainie jest kluczowym punktem napięć międzynarodowych. Działania dyplomatyczne mogą przyczynić się do deeskalacji konfliktu, jednak jak na razie pozostają jedynie w sferze deklaracji. W miarę narastających napięć społeczność międzynarodowa obserwuje, czy Chiny rzeczywiście będą w stanie wywierać wpływ na Moskwę, dążąc do pokoju w regionie.








Dodaj komentarz