Kacper Woryna, wnuk Antoniego Woryny – pierwszego polskiego medalisty mistrzostw świata, dokonał historycznego wyczynu, wygrywając rundę Grand Prix w Landshut. 29-letni zawodnik oficjalnie zadebiutował w regularnych zmaganiach Grand Prix, wcześniej występując na zasadach dzikiej karty.
Droga Woryny na szczyt nie była łatwa. Po trudnych początkach, gdzie w pierwszych biegach zdobywał tylko pojedyncze punkty, z determinacją walczył o miejsce w półfinale. Tam zmierzył się z trzema Australijczykami, w tym z aktualnym srebrnym medalistą, Bradym Kurtzem. Polski zawodnik, z impetem wykorzystując drugie pole startowe, zamknął Kurtza i wygrał bieg, otwierając sobie drogę do finału.
Finał zapowiadał się niezwykle emocjonująco, z Danem Bewleyem jako faworytem po imponującym występie w części zasadniczej. Jednak to Woryna wykorzystał walkę między Brytyjczykami, Bewleyem i Robertem Lambertem, by objąć prowadzenie, którego nie oddał do samego końca, zostawiając konkurencję daleko w tyle.
Kacper Woryna stał się jedenastym Polakiem w historii, który triumfował w tej prestiżowej imprezie. Jego zwycięstwo zostało zauważone, a Bartosz Zmarzlik, inny czołowy polski żużlowiec, podkreślił unikatowość tej chwili. Woryna, odnosząc się do swojego triumfu, zauważył, że mimo emocji, praca dopiero się zaczyna.
Kariera Woryny, pełna wyzwań i sukcesów, jest przykładem determinacji i pasji. Już jako junior wyróżniał się na polskich torach, zdobywając medale w kluczowych zawodach. Pomimo trudnych momentów, takich jak wypadek w 2016 roku, który wpłynął na jego życie osobiste, Woryna odbudował swoją karierę, osiągając sukcesy zarówno na poziomie ligowym, jak i międzynarodowym.
Z początkiem sezonu 2026, Woryna zdominował rozgrywki, wygrywając prestiżowy turniej o Złoty Kask i utrzymując wysoką średnią w PGE Ekstralidze. Jego forma daje nadzieje na dalsze sukcesy w nadchodzących rundach Grand Prix, które już za trzy tygodnie odbędą się w Pradze.







